Fot. GIUSEPPE ARESU APBerlusconi przebywał w szpitalu cztery dni
Premier Włoch Silvio Berlusconi opuścił szpital 4 dni po tym, jak na mediolańskim Piazza Duomo został zaatakowany przez niezrównoważonego 42-latka. Premier miał pęknięta kość nosową i uszkodzone dwa zęby. Konieczne było też założenie szwów na wardze.
Fot. GIUSEPPE ARESU AP
Szef rządu spędzi najbliższych 10-15 dni w swej prywatnej rezydencji w Arcore pod Mediolanem
Według włoskiej agencji prasowej ANSA ostatnią noc Silvio Berlusconi spędził w szpitalu "w spokoju i bez bólu".
Szef rządu spędzi najbliższych 10-15 dni w swej prywatnej rezydencji w Arcore pod Mediolanem.
Lekarze zalecili mu rekonwalescencję, odpoczynek i unikanie udziału w męczących publicznych spotkaniach.
Szwajcarski dziennik "Le Matin" podał dziś, że w najbliższych dniach włoski premier spodziewany jest w prywatnej klinice "Ars Medica" w kantonie Ticino po to, by "usunąć z twarzy wszystkie ślady agresji". Znaczy to, że miałby się tam poddać operacji plastycznej. W tej samej szwajcarskiej klinice, przypomina się, poddał się zabiegowi chirurgii estetycznej w 2003 roku.
Jeszcze wczoraj, czyli w dniu spodziewanego opuszczenia szpitala przez premiera Włoch, jego osobisty lekarz informując o przedłużeniu pobytu mówił o "bólu, który nie zawsze da się opanować".
- Ogólny stan kliniczny jest jednak dobry i zadowalający - napisano wczoraj w komunikacie szpitalnym.