Jeśli takie rozwiązanie zostanie zaakceptowane, to na stronach Sejmu znajdziemy szczegółowe dane o tym, gdzie każdy z posłów wcześniej pracował, a także ewentualnie z jaką branżą jest obecnie związany. Podobne informacje poznamy na temat ich współmałżonków.
Po co taka ogólnodostępna informacja? Jak tłumaczy w rozmowie z nami Elżbieta Witek z
PiS, przewodnicząca komisji i autorka propozycji, taka wiedza pozwoli łatwo wykryć w każdym momencie, który z posłów wpadł w konflikt interesów lub jest takie ryzyko. - Chodzi o pełną jawność. Będzie można zobaczyć, gdzie konkretny poseł wcześniej pracował lub nadal pracuje i jednocześnie powiązać to z projektami ustaw, którymi zajmuje się w parlamencie - przekonuje Elżbieta Witek.
W ten sposób eliminowane mają być niejasne sytuacje, w jakich znaleźli się w tej kadencji m.in. poseł Longin Komołowski (zasiadał w komisji obrony narodowej i jednocześnie doradzał firmie zbrojeniowej Bumar) oraz senator Tomasz Misiak (pracował nad ustawą, na której potem skorzystała spółka, w której miał udziały).
Jak unikać konfliktu interesów posłowie dowiedzą się z poradnika Zobacz projekt poradnika dla posłów >>> Propozycja o udostępnianiu poselskich
CV ma formę krótkiego, bo dwustronicowego poradnika dla posłów o tym, jak mają unikać konfliktu interesów. Co jeszcze się w nim znajduje?
Z projektu, do którego dotarliśmy wynika, że posłowie będą musieli informować szefa komisji, w której zasiada o każdym możliwym konflikcie interesów, do jakiego może dojść w trakcie prac nad określoną ustawą. To po to, aby wykluczyć późniejsze możliwe oskarżania o lobbing. Co więcej - jeśli parlamentarzysta będzie miał wątpliwości, czy do takiego konfliktu dochodzi to z prośbą o rozstrzygnięcie tego będzie mógł zwrócić się do sejmowej komisji etyki. W przypadku zatajenia jakiejkolwiek informacji poseł będzie mógł być ukarany - naganą lub upomnieniem.
Poradnik trafi do wszystkich posłów Nad projektem dokumentu dziś dyskutowali posłowie na posiedzeniu komisji. Najprawdopodobniej już w najbliższy piątek zostanie on przez nich przyjęty w formie opinii. Potem trafi do prezydium Sejmu, które dokument zatwierdzi i roześle do wszystkich posłów.
O pracach nad poradnikiem pierwsza poinformowała Gazeta.pl.