Fot. Lukasz Giza / Agencja GazetaGrudzień 2009. Zatrzymany pociąg z grupą podróżujących Czeczenów został zatrzymany w Zgorzelcu.
Ramzan Kadyrow powiedział, że docierały do niego informacje o "fatalnej sytuacji" jego rodaków w Polsce. Ma to związek z wczorajszym incydentem w Zgorzelcu. Straż graniczna zdecydowała, że trzech Czeczeńów, którzy protestowali w pociągu na granicy z Niemcami, powinno opuścić Polskę i złożyła w tej sprawie wniosek do sądu.
Fot. IVAN SEKRETAREV AP
Ramzan Kadyrow
Prezydent Czeczenii jest zaniepokojony sytuacją czeczeńskich uchodźców w Polsce. Poinformowała o tym agencja Interfax w nawiązaniu do wczorajszego incydentu w Zgorzelcu. Prezydent Ramzan Kadyrow powiedział, że już wcześniej docierały do niego informacje o fatalnej sytuacji czeczeńskich uchodźców.
Podkreślił, że jeśli Polska należąca do Unii Europejskiej przyjęła ludzi, którzy uciekli przed działaniami wojennymi, to odpowiada za zabezpieczenie uchodźcom ludzkich warunków. Zdaniem prezydenta Kadyrowa, jeśli ludzie ci zdecydują się powrócić do ojczyzny, ich prawa będą tam o wiele lepiej zabezpieczone.
Trzech będzie deportowanych?
Trzech protestujących uchodźców powinno opuścić Polskę - tak zdecydowała straż graniczna i złożyła w tej sprawie wniosek do sądu. Sąd rejonowy w Zgorzelcu na podjęcie decyzji ma 24 godziny.
Mężczyznom skończyło się prawo do pobytu w Polsce - tłumaczy Anna Galon z nadodrzańskiego oddziału straży granicznej. Czeczeni najpierw skierowani będą do strzeżonych ośrodków dla uchodźców. Sąd decyduje, czy trafią do Krosna, Białegostoku czy Przemyśla .
Pozostali cudzoziemcy, którzy wczoraj chcieli przekroczyć granicę i pojechać na protest do Strasburga - trafią do ośrodka w Dębaku, niedaleko Warszawy. - W południe podstawimy autokary i przewieziemy imigrantów do ośrodka,. Tam szef urzędu do spraw cudzoziemców zdecyduje jak rozlokować Czeczenów w poszczególnych placówkach.
Żadnemu z protestujących we wtorek cudzoziemców nie grozi więzienie. Nikt nie usłyszał zarzutu próby nielegalnego przekroczenia granicy. - Tam jest bardzo dużo dzieci, szkodliwość czynu jest niska, więc chcieliśmy to załatwić humanitarnie - dodaje Galon.
Do Strasburga nie dojechali
Ponad 200 uchodźców, głównie Czeczenów, próbowało przekroczyć pociągiem niemiecką granicę w Zgorzelcu. Chcieli w Strasburgu protestować przeciwko fatalnym warunkom w Polsce. Po godz. 18 mundurowi wyprowadzili protestujących z pociągu i przewieźli do pomieszczeń przygotowanych w siedzibie Straży Granicznej w Zgorzelcu.