Według serwisu internetowego wprost.pl, który dowiedział się o sprawie, dochodzenie ma związek z firmą turystyczną Usit Campus Polska, której Lisek był prezesem w latach 2002-2005. Ponad rok po wycofaniu się Liska, nowe władze złożyły wniosek o upadłość spółki.
Z kolei, jak informuje na swojej stronie internetowej "Rzeczpospolita" śledczy z koszalińskiej prokuratury badają operacje finansowe spółki Usit Campus Polska, a Polskim Stowarzyszeniem Kart Młodzieżowych. - Wspólny mianownik obu firm to fakt, że przez kilka lat prezesem każdej z nich była jedna i ta sama osoba: obecny europoseł Krzysztof Lisek - pisze "Rz".
Z ustaleń "Rz" wynika, że prokuratorzy mają zastrzeżenia do decyzji finansowych jakie podejmował on jako prezes. Lisek miał przekazywać spółce Usit Campus Polska pieniądze stowarzyszenia. Może chodzić o kwotę ok. 2 mln zł.
- Z tego, co wiem, prokuratura chce zarzucić wszystkim kolejnym członkom zarządu nieterminowe złożenie wniosku o upadłość. Sprawa jest o tyle dziwna, że proces upadłości jest już zakończony, a spółka jest wykreślona z KRS. Nie boję się tych zarzutów. Za moich czasów rzeczywiście były ciężkie warunki dla całej branży turystycznej, ale my akurat robiliśmy wszystko, by ratować firmę. Cięliśmy koszty, przeprowadzaliśmy restrukturyzację - mówi "Wprost" Lisek.
Eurodeputowany Krzysztof Lisek to prominentny polityk PO i jeden z bliskich współpracowników premiera. Jest on członkiem Rady Krajowej oraz wiceprzewodniczącym Regionu Pomorskiego PO.
Czytaj więcej na
wprost.pl i na
rp.pl 20 lat później - czy było warto? Zobacz interaktywny projekt Deutsche Welle