Wypadek lekkiego samolotu: jedna osoba nie żyje

mar, IAR; Jola Przywitowska, TOK FM
15.12.2009 , aktualizacja: 15.12.2009 19:41
A A A Drukuj
Kiełp Fot. http://maps.google.pl/ Kiełp
W miejscowości Kiełp w powiecie chełmińskim w woj. województwo kujawsko-pomorskim doszło do wypadku ultralekkiego samolotu Zodiac CH601. Pilot nie żyje.
Do wypadku doszło na kilka minut przed 15.00. Ofiara to 68-letni mieszkaniec Poznania. Był jedyną osobą znajdującą się na pokładzie. Doświadczony pilot, autor książek na temat pilotowania lekkich samolotów. Zginął na miejscu - podaje "Gazeta Wyborcza"

Na razie za wcześnie mówić o przyczynach tej tragedii, ale - jak dowiedziała się reporterka Radia TOK FM - pilot leciał z Poznania do Watorowa koło Chełmna. Tu, na lotnisku, miał wylądować. Samolot spadł jednak jakieś trzy kilometry od lotniska, w szczerym polu, w miejscowości Kiełp.

- Samolot po upadku na szczęście nie zapalił się - powiedział w TVN24 Paweł Frątczak, rzecznik Państwowej Staży Pożarnej.

- Co prawda pilot nie zgłaszał do wieży żadnych usterek, ale dzięki temu, że awionetka po wypadku nie zapaliła się, znaleźliśmy w kabinie podręcznik pilotażu, otwarty na rozdziale "awaryjne lądowanie" - opowiada "Gazecie Wyborczej" w Toruniu jeden z funkcjonariuszy, który jako jeden z pierwszych dotarł na miejsce katastrofy.

Pilot leciał własną maszyną - ultralekkim samolotem Zodiac CH601. W połowie listopada ten typ samolotów trafił na czarną listę Amerykańskiego Urzędu Lotniczego, który kategorycznie zakazał ich użytkowania do czasu wykonania przez właścicieli odpowiednich przeglądów.

Pośrednią przyczyną tak zdecydowanej reakcji był kolejny śmiertelny wypadek samolotu Zodiac w USA. Śledztwo w sprawie wyjaśnienia przyczyn tej katastrofy pokazało, że po raz kolejny podłożem wypadku mogły być między innymi nieprawidłowe wskazania prędkościomierza oraz niewłaściwa konstrukcja skrzydeł - pisała w listopadzie Skrzydlata Polska.

Przyczyny dzisiejszej tragedii ustalać będzie Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych oraz prokuratura. Przedstawiciele tej pierwszej jeszcze dziś mieli przyjechać z Warszawy i dokonać oględzin samolotu.

Podziel się