- Problem tego rodzaju w szeregach Platformy Obywatelskiej pojawia się nie po raz pierwszy - wytyka poseł Błaszczak.
Natomiast
Janusz Palikot pozytywnie ocenia zawieszenie członkostwa przez senatora. - To jest standardem. Cieszę się, że Krzysztof Piesiewicz wypełnił go. Bardzo mądra decyzja, za którą można podziękować w imieniu Polski - powiedział poseł PO. Złagodził też swoje stanowisko z rana i nie żąda już od Piesiewicza odejścia z polityki.
Eugeniusz Kłopotek uważa, że odejście senatora ma znaczenie tylko symboliczne, bo w jego sprawie nic nie zmieni. Poseł
PSL dodał, że Piesiewicz nie musi odchodzić z polityki, bo i tak jego postawę ocenią wyborcy w 2011 roku.
Za późno zrezygnował Marek Wikiński z
SLD uważa, że jeszcze za wcześnie, żeby żądać od Piesiewicza zrzeczenia się mandatu, co sugerował rano Palikot. - Poczekajmy na werdykt niezależnego sądu. Nie robić żadnych gwałtownych ruchów - radzi. Dodaje jednak, że senator podjął decyzję trochę za późno. - Od samego początku powinien zawiesić członkostwo w klubie parlamentarnym, bo jego przeszłość obciąża PO - mówi.
Kokaina i szantaż Piątkowa "Rzeczpospolita" podała, że w połowie października do jej redakcji zgłosiła się kobieta, która twierdziła, że "ma nagrania kompromitujące jednego z wpływowych senatorów Platformy". Potem "Super Express" na swojej stronie internetowej pokazał film, który ma być dowodem, że Piesiewicz nie dość, że posiadał narkotyki, to je zażywał. Piesiewicz zaprzeczył jednak, że na filmie zażywał narkotyki, choć przyznał, że kiedyś zdarzyło mu się wziąć kokainę.
Następnie tygodnik "Wprost" poinformował o prowadzonym przez prokuraturę postępowaniu, które wszczęto po doniesieniu samego Piesiewicza. Potwierdził to prokurator krajowy Edward Zalewski. Rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga Renata Mazur informowała, że praska prokuratura na początku grudnia wystąpiła z wnioskiem o uchylenie immunitetu senatorowi Piesiewiczowi. Piesiewicz powiedział "Wprost", że sam poprosił o uchylenie immunitetu i wyraził zgodę na pociągnięcie go do odpowiedzialności karnej.
- Jutro sprawą wniosku senatora o zrzeczeniu się immunitetu pod względem formalnym zajmie się komisja regulaminowa - poinformował jej szef, Zbigniew Szaleniec z PO. Jeśli nie znajdzie uchybień, skieruje wniosek z powrotem do marszałka Senatu, który poinformuje senatora, że immunitet został uchylony.