- Senator, który wpłacił okup może stanowić zagrożenie, to go dyskwalifikuje, bo przecież mogły go szantażować jakieś służby, a nie zwykli przestępcy - uzasadniał Palikot. - Świat go zna ze sztuki, ale z polityki może się wycofać - dodał. Jego zdaniem największym błędem senatora było to, że uległ szantażowi.
"Super Express" ujawnił kontrowersyjne zdjęcia Krzysztofa Piesiewicza, jak wciąga tajemniczy biały proszek i odurzony paraduje w kolorowej sukience. Towarzyszą mu dwie kobiety, które po nakręceniu filmików i zrobieniu zdjęć szantażowały senatora.
Prokuratura postawiła mu zarzuty związane z posiadaniem narkotyków - biały proszek, który wciągał Piesiewicz mógł być kokainą. Według informacji
RMF FM, Piesiewicz zapłacił kobietom nawet pół miliona złotych.
Drastyczny materiał i zarzuty Prokuratura ma mocne dowody przeciwko Piesiewiczowi. - Materiał, który posiadamy, jest bardzo drastyczny i nie jest to tylko film - powiedział w Radiu ZET Edward Zalewski, prokurator krajowy. Prokuratura postawi senatorowi PO zarzut posiadania i nakłaniania do zażywania narkotyków. Zalewski dodał, że szantażyści Krzysztofa Piesiewicza nie trafili do aresztu, bo czyn przez nich popełniony jest zagrożony niską kara - do 3 lat więzienia. Jestem przekonany, że osoby te zostaną pociągnięte do odpowiedzialności karnej - mówi prokurator Zalewski. w Radiu ZET.
20 lat później - czy było warto? Zobacz interaktywny projekt Deutsche Welle 