Fot. Bartosz Bobkowski / AGManifestacja w centrum Warszawy, maj 2009
Pracownicy szczecińskich zakładów będą dziś protestować w Warszawie w obronie miejsc pracy. Związkowcy chcą wręczyć petycję wicepremierowi Waldemarowi Pawlakowi.
Manifestanci pójdą przed Kancelarię Rady Ministrów, gdzie chcą spotkać się z premierem Donaldem Tuskiem. Do Warszawy wyjechały trzy autokary z byłymi pracownikami Stoczni Szczecińskiej Nowa. Stoczniowcy narzekają, że mimo zapowiedzi pomocy, bardzo trudno znaleźć im pracę. Przewodniczący Solidarności w stoczni Krzysztof Fidura przypomina, że byli pracownicy stoczni nie mają już środków do życia.
10 grudnia dostali ostatnie świadczenia, które należały im się po ogłoszeniu upadłości przez zakład, a perspektyw na szybkie zatrudnienie nie ma. Do stolicy pojechało w sumie kilkanaście autokarów z pracownikami różnych przedsiębiorstw z województwa zachodniopomorskiego.
Jednym z żądań, jakie będą stawiać manifestanci, będzie wykreślenie z ustawy kompensacyjnej dotyczącej zwolnionych z pracy pracowników stoczni w Gdyni i Szczecinie zapisu uniemożliwiającego im pobieranie przez rok zasiłku dla bezrobotnych. Związkowcy chcą także, aby rząd zabiegał o pozyskanie środków z europejskiego funduszu globalizacyjnego. UE przyznaje takie wsparcie branżom gospodarki, w których zwolnienia przekraczają 500 pracowników. Dotacje skierowane są na szkolenia osób, które straciły pracę. Warunkiem uzyskania tych funduszy jest 35-procentowy wkład danego kraju członkowskiego, pozostałe 65 proc. pokrywa UE.