Zobacz projekt ustawy przygotowany dla "Przyjaznego Państwa" >>> Takiej propozycji patronuje sejmowa komisja "Przyjazne Państwo". Ale to nie jej członkowie napisali projekt. Jak ustaliliśmy przygotowały go na zlecenie komisji trzy organizacje skupiające sieci handlowe i małe firmy - Polska Izba Handlu, Naczelna Rada Zrzeszeń Handlu i Usług oraz Polska Organizacja Handlu i Dystrybucji. A to właśnie one mogą najbardziej skorzystać na nowych przepisach. - To co robimy to normalny lobbing. Robimy to transparentnie, na wszystko są dokumenty - zapewnia Andrzej Faliński z POHiD.
"Wolny rynek zdecyduje o tym, gdzie będzie sprzedawany alkohol" Z projektu nowelizacji ustawy o wychowaniu w trzeźwości, do którego dotarliśmy wynika, że miejsca, w których sprzedawany jest alkohol nie byłyby już limitowane. Obecnie to radni gminni decydują w uchwałach, gdzie takie punkty sprzedaży mogą powstawać i ile ich może być na terenie danej miejscowości. Gdyby takie przepisy weszły w życie radni nie mogliby także zabronić sprzedaży trunków obok szkół, kościołów czy urzędów. Nie mieliby nawet prawa do wprowadzenia czasowej prohibicji.
W uzasadnieniu pomysłodawcy wyjaśniają: - Proponowane rozwiązania będą miały pozytywny wpływ na likwidację barier w rozwoju przedsiębiorczości oraz ograniczy korupcjogenne zjawiska mające miejsce przy wydawaniu zezwoleń. Zwiększą się przy tym dochody gmin, które będą mogły być przeznaczone na realne działania w zakresie przeciwdziałania alkoholizmowi i narkomanii - czytamy w uzasadnieniu.
- To wolny rynek powinien decydować o tym, czy w danym miejscu powinien być sprzedawany alkohol czy nie, a nie radni. Jeśli nie będzie popytu w danym miejscu na piwo czy wódkę, to jasne, że w efekcie będzie zlikwidowany - przekonuje Andrzej Faliński z Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji.
PARPA: Ustawa zaszkodzi polityce antyalkoholowej Propozycja budzi jednak już duże zastrzeżenia w Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. - Ta ustawa zdemontuje jeden z najskuteczniejszych elementów ochrony przed zgubnym nadużywaniem alkoholu. Źle stanie się, jeśli punkty z piwem znów pojawią się koło szkół - zauważa Krzysztof Brzózka, dyrektor PARPA.
Sami posłowie z "Przyjaznego Państwa" niechętnie rozmawiają o projekcie. Twierdzą, że jeszcze dobrze się z nim nie zapoznali. Jednak i wśród nich pojawiają się wątpliwości. - Jestem za tym, aby ułatwić handlowcom sprzedaż alkoholu. Ale np. przy szkołach moim zdaniem jednak nie powinien być sprzedawany. W czasie prac nad projektem będziemy o tym dyskutować - zapewnia Hanna Zdanowska z PO, członek komisji.
Projektem posłowie z "Przyjaznego Państwa" zajmą się w najbliższą środę. Z Januszem Palikotem nie udało się nam dziś skontaktować.