Fot. Michal Grocholski / AGNiemiecka prokuratura w Landshut w Bawarii wydała nakaz aresztowania Jana Rokity
- Pan Rokita musi się liczyć z tym, że gdy pojawi się na terytorium Niemiec, zostanie aresztowany - poinformowała niemiecka prokuratura w Landshut w Bawarii, która wydała oficjalny nakaz aresztowania Jana Rokity. Były poseł PO do tej pory nie zapłaci 3 tys. euro grzywny za lutowy incydent w samolocie Lufthansy w Monachium.
Jak tłumaczył prokurator w Landshut w Bawarii, w przypadku Rokity grzywnę przeliczono na 30 dni aresztu. - Na poczet tej kary zaliczono mu czas spędzony w areszcie po zatrzymaniu na lotnisku w Monachium, pozostaje zatem 29 dni więzienia - dodał.
Nakaz aresztowania działa tylko na terenie Niemiec i nie ma mocy Europejskiego Nakazu Aresztowania. To oznacza, że Rokita nie może zostać zatrzymany np. w Polsce i przekazany prokuraturze w Landshut w Bawarii.
Do lutowej awantury w samolocie Lufthansy doszło, gdy Jan Rokita i jego żona chcieli skorzystać ze schowków w klasie biznesowej (mimo posiadania biletów w klasie ekonomicznej), aby włożyć tam płaszcze i kapelusze. Według relacji Rokitów, stewardesa miała im tego odmówić i dopuścić się znieważenia byłego posła.
Wezwana na miejsce policja wyprowadziła z samolotu Rokitę w kajdankach. Według jego relacji ubliżano mu na komisariacie. Niemiecka policja zaprzeczyła oskarżeniom Rokity. W sierpniu prokuratura w Landshut uznała go za winnego zakłócenia porządku i wymierzyła grzywnę w wysokości 3 tys. euro biorąc pod uwagę dochody byłego posła PO oraz rozmiar szkód jakie spowodował swoim zachowaniem.
Zmasakrowana twarz Berlusconiego. Kliknij na zdjęcie, aby obejrzeć galerię: