"Szantażowany Piesiewicz zapłacił pół miliona">>> Kilka dni temu w mediach pojawiła się informacja, że znany i ceniony scenarzysta filmowy, działacz Solidarności z lat 80., a obecnie senator PO, Krzysztof Piesiewicz jest szantażowany nagraniami i pomawiany o branie narkotyków. Polityk zawiadomił o wszystkim prokuraturę i zrzekł się immunitetu senatora.
Dziś z kolei "Super Express" ujawnił na swojej stronie internetowej film, który ma być dowodem, że Piesiewicz nie dość, że posiadał narkotyki, ale też je zażywał. Na nagraniu widać, jak senator wyraźnie w złej formie siedząc przy stole w swoim warszawskim mieszkaniu zażywa bliżej nieokreśloną białą substancję. Kobiety, które już zostały zatrzymane w tej sprawie utrzymują, że była to kokaina.
Maciej Maleńczuk, który był gościem
TVN24, powiedział, że ten film to żadne dowód i nie ma powodu, by się nim ekscytować: - Dlaczego od razu sądzimy, że zbłądził? Wielokrotnie trafiał w sedno robiąc z Krzysztofem Kieślowskim filmy, na których się wychowaliśmy. Jego podstawowym błędem było to, że został politykiem - powiedział piosenkarz.
Maleńczuk stwierdził, że jak będzie trzeba to stanie w obronie senatora: - Panie Krzysztofie, jestem tym, czym jestem, m.in dzięki panu i nigdy pana nie zostawimy samego w tej sprawie. Tym krajem rządzi stara baba, kołtun i kler uzurpujący prawo do moralnych wyroków. Krzysztof Piesiewicz to wybitny artysta, a artystom więcej wolno - podsumował.
Muzyk pytany, co w takie sytuacji powinien zrobić Piesiewicz, jak się zachować, odpowiedział, że senator powinien "zaszyć się w czterech ścianach i stworzyć dzieło życia", kolejny scenariusz.