Społeczności Eskimosów potrzebują pieniędzy na przystosowanie się do zmian klimatycznych w Arktyce, w tym na wspólne zamrażarki do przechowywania mięsa, bo globalne ocieplenie skróciło okres polowań - mówiła jedna z eskimoskich przywódczyń na szczycie klimatycznym w Kopenhadze.
Fot. YVES HERMAN REUTERS
W dniu rozpoczęcia szczytu UE w Brukseli, ulicami miasta przeszło kilkadziesiąt osób. Ubrani na czerwono nieśli transparenty wzywające Unię Europejską do "spłacenia długu" w kwestii klimatu
Eskimosi zamieszkują północne wybrzeża Ameryki Północnej, północno-wschodni skraj Syberii oraz wybrzeża Grenlandii. Tradycyjne polują na zwierzęta Arktyki - foki, niedźwiedzie polarne, wieloryby i karibu. - W Kanadzie zmiany klimatyczne obserwujemy na co dzień - powiedziała Violet Ford, członkini Inuit Circumpolar Council. - Potrzebujemy infrastruktury. Chcemy wspólnych zamrażarek na wypadek, gdyby sytuacja zmieniła się tak, że na polowania będziemy się mogli chodzić udawać tylko kilka razy w roku.
Szef ICC, James Stotts z Barrow na Alasce opowiedział w Kopenhadze o tragedii swego 78-letniego ojca, pod którym załamał się lód, choć w przeszłości o tej porze roku warstwa lodu była gruba i bezpieczna. Ojciec Stottsa zamarzł. Przedstawiciele społeczności eskimoskiej z Grenlandii ostrzegali, że lody topnieją znacznie szybciej niż kiedyś, co jest zagrożeniem dla tradycyjnego sposobu życia Innuitów.