Prezydent Rosji zdymisjonował szereg wysokich urzędników służby więziennej. To konsekwencja głośnej śmierci prawnika Siergieja Magnickiego, który miesiącami umierał w moskiewskich więzieniach.
Fot. VLADIMIR RODIONOV AP
Dmitrij Miedwiediew
Fot. novayagazeta.ru/
"Gdy mnie wsadzali do więzienia byłem zdrowym człowiekiem" - pisał w celi słynnego aresztu w Butyrkach Magnicki. Fragmenty notatek prawnika opublikowała "Nowaja Gazeta"
Dmitrij Miedwiediew urządził prawdziwą "rzeź" urzędników odpowiedzialnych za pracę więzień. Swoje stanowiska stracił między innymi szef moskiewskich zakładów karnych Władimir Dawydow i naczelnik słynnego więzienia "Matroskaja Tiszina", gdzie zmarł Magnicki.
Oficjalnie władze mówią, że śmierć prawnika nie ma bezpośredniego związku ze zmianami a przyczyną urzędniczej czystki jest "reorganizacja". Jednak jednocześnie podkreśla się liczne nieprawidłowości stwierdzone w wyniku kontroli zleconej po śmierci Magnickiego - podkreśla portal newsru.com. Stwierdzono między innymi systemowe naruszenia w opiece zdrowotnej skazanych. W sumie stanowiska straciło dwudziestu wysokich urzędników więziennictwa w całej Rosji. Miedwiediew wyrzucił między innymi szefów aresztów tymczasowych, urzędników odpowiedzialnych za opiekę medyczną i wielu innych.
Wstrząs po śmierci Siergieja Magnickiego
Magnickiego aresztowano pod zarzutem oszustw podatkowych w ramach śledztwa przeciwko firmie Hermitage Capital Management, która była kiedyś największym funduszem inwestycyjnym w Rosji. Jak twierdzi gazeta "Financial Times", Magnickiego aresztowano wkrótce po tym, jak podczas przesłuchania wymienił urzędników MSW zamieszanych w przejęcia spółek. Magnicki, zmarł ponad miesiąc temu po prawie roku pobytu w więzieniu na Butyrkach w Moskwie. Ostatnie pięć miesięcy ciężko chorował, jednak władze więzień odmawiały mu pomocy medycznej. - Wyjdziecie na wolność, to się będziecie leczyć - miał usłyszeć od więziennej administracji w Butyrkach. Zdaniem obrońców praw człowieka i wielu rosyjskich mediów, prawnik zmarł, bo nie chciał zeznawać w zaplanowany przez śledczych sposób. W sprawie jego śmierci prowadzone jest śledztwo, którego zażądał osobiście Dymitrij Miedwiediew.