Moskwa: milicjant oskarżany o dwadzieścia gwałtów

ga gazeta.pl
11.12.2009 , aktualizacja: 12.12.2009 12:34
A A A Drukuj
Seryjny gwałciciel, który od kilku miesięcy napadał na kobiety na południu Moskwy okazał się pracownikiem organów ścigania. Strach przed maniakiem od kilku miesięcy paraliżował 'milicyjne' osiedle rosyjskiej stolicy.
Zdjęcie b.milicjanta na tle mapy Moskwy z zaznaczonymi miejscami gwałtów
Fot. Life.ru
Zdjęcie b.milicjanta na tle mapy Moskwy z zaznaczonymi miejscami gwałtów
Portret pamięciowy nie pomógł w schwytaniu seryjnego gwałciciela
Fot. mk.ru
Portret pamięciowy nie pomógł w schwytaniu seryjnego gwałciciela
Rosyjscy milicjanci nie dają o sobie zapomnieć. Do serii skandali obyczajowych i kryminalnych doszedł kolejny. W czwartkową noc udało się schwytać mężczyznę podejrzewanego o seksualną napaść na około dwudziestu kobiet (rosyjskie media podają różne dane). Okazało się, że seryjnym gwałcicielem jest inspektor moskiewskiej drogówki, 32-letni Artur K. Według informacji "Moskiewskiego Komsomolca" mężczyzna przyznał się już do pięciu gwałtów, jednak śledczy podejrzewają go o piętnaście podobnych przestępstw.

Seryjny gwałciciel wybierał swoje ofiary w Ziablikowie (to południowy okręg administracyjny Moskwy). Mieszkańcy żyli w strachu od miesięcy, gdy media ujawniły, że w tym rejonie dochodzi do przestępstw seksualnych. Dziennikarze niemal od razu zaczęli spekulować, że maniakiem grasującym w dzielnicy jest osoba związana z milicją. W Ziablikowie, w czternastopiętrowych 'mrówkowcach', mieszka wielu obecnych i byłych pracowników ministerstwa spraw wewnętrznych. Miejsce zyskało wyjątkowo złą sławę na początku roku. To tam major milicji Denis Jewsiukow urządził strzelaninę w supermarkecie, zabijając trzy osoby i raniąc sześć kolejnych.

Od września Ziablikowo zaczęło bać się seryjnego gwałciciela. Jego ofiarami były najczęściej dziewczynki - w wieku od 13 do 17 lat. Media opisywały jego bezczelność - mężczyzna napadał nawet dwa razy w ciągu doby. Niemal zawsze w tych samych godzinach - po 10.00 i po 19.00. Był nieuchwytny. Mimo, że wywieszano jego portret pamięciowy, że w dzielnicy zwiększono liczbę patroli milicji. Mieszkańcy opowiadali sobie plotki o mężczyźnie, który w czarnym dżipie krąży po dzielnicy w poszukiwaniu ofiar. Psychozę strachu wzmogła jeszcze informacja, że do jednego z gwałtów doszło w pobliżu supermarketu, w którym do ludzi strzelał major Jewsiuow.

32-letni gwałciciel wpadł, gdy jego ostatnia ofiara zdołała się wyrwać i zadzwonić pod numer alarmowy milicji. Tym razem patrol przyjechał błyskawicznie - w ciągu minuty - i milicjanci złapali uciekającego bandytę. Okazało się też, że potwierdziła się kolejna plotka. Milicjant jeździł czarnym dżipem Land Cruiser. Gwałciciel kilka godzin po zatrzymaniu został zwolniony z milicji.

Podziel się