Grzegorz Napieralski nie wierzy, że generał
Wojciech Jaruzelski mógł prosić Związek Radziecki o interwencję zbrojną. - Nie, nie wierzę. Wierzę, że jego działania były, aby bronić kraj. Uważam, że na pewno nie było tak, że generał zabiegał o to, żeby ktokolwiek pomagał - mówi w Radiu Zet.
Dodaje do tego, że dla niego nowe materiały
IPN-u nie są miarodajne. - To, co robi IPN w Polsce, to jest tak naprawdę
gra polityczna. To nie ma nic wspólnego z badaniem historii, szukaniem tych osób, które posunęły się za daleko, czyli skrzywdziły drugą osobę, czy działały na szkodę drugiego Polaka. To nie ma z tym nic wspólnego. To działanie absolutnie polityczne, niszczenia autorytetów - twierdzi.
W jego oczach Jaruzelski to prawdziwy bohater. - To osoba, która uratowała Polskę. Jest postacią bardzo poważną, bardzo zasłużoną i jest bohaterem - powiedział.
IPN oskarża Na początku tygodnia IPN ujawnił zapis rozmowy z 1981 roku gen. Wojciecha Jaruzelskiego z gen. Wiktorem Kulikowem sporządzony przez adiutanta Kulikowa - gen. Wiktora Anoszkina. Z rozmowy generałów rzekomo wynikało, że Jaruzelski domagał się sowieckiej interwencji.
W tej sprawie głos zabrali politycy. Jarosław Kaczyński stwierdził, że za zdradę należy się generałowi dożywocie. Z kolei Aleksander Kwaśniewski bronił Jaruzelskiego.