"To nie była żadna kokaina, tylko lek!" Jest nagranie z Piesiewiczem

mar
11.12.2009 , aktualizacja: 11.12.2009 14:52
A A A Drukuj
"Super Express" zamieścił w swoim serwisie nagranie, które miało być dowodem na to, że senator Krzysztof Piesiewicz posiadał i zażywał narkotyki. Według "Rzeczpospolitej" kobieta, która twierdziła, że posiada taki film, zgłosiła się wcześniej właśnie do redakcji tej gazety oraz Polsatu. Żądała 400 tys. zł.
Kadr z amatorskiego nagrania z Krzysztofem Piesiewiczem, opublikowanego przez
Fot. Gazeta.pl / SE.pl
Kadr z amatorskiego nagrania z Krzysztofem Piesiewiczem, opublikowanego przez "Super Express"
Kadr z amatorskiego nagrania z Krzysztofem Piesiewiczem, opublikowanego przez
Fot. Gazeta.pl / SE.pl
Kadr z amatorskiego nagrania z Krzysztofem Piesiewiczem, opublikowanego przez "Super Express"
Kadr z amatorskiego nagrania z Krzysztofem Piesiewiczem, opublikowanego przez
Fot. Gazeta.pl / SE.pl
Kadr z amatorskiego nagrania z Krzysztofem Piesiewiczem, opublikowanego przez "Super Express"
Jak napisała dziś "Rzeczpospolita", w październiku do jej redakcji zgłosiła się kobieta, która oferowała sprzedaż nagrania. Z przedstawionych dziennikarzom nagrań wynika, że kobieta ta wraz z koleżanką zrobiły aparatem fotograficznym kilkanaście filmików trwających po ok. 10 - 30 sekund. Widać na nich 64-letniego senatora w dwuznacznych sytuacjach. Na jednym z nich Piesiewicz siedzi przy stole, na którym znajduje się biały proszek. Po chwili substancja znika.

To nie była żadna kokaina, tylko lek!

Kobieta twierdzi, że była to kokaina. Zapewnia również, że senator zażył narkotyk. Spotkanie odbyło się w domu Piesiewicza w Warszawie, a nagrania noszą datę 4 września 2008 r. - pisze "Rzeczpospolita". Kontakt gazety z kobietą urwał się jeszcze w październiku.

Dziś film opublikował "Super Express" - zobacz. Jego autentyczność potwierdził sam Piesiewicz, który - jak twierdzi tabloid - obejrzał film razem z dziennikarzami. - To nie była żadna kokaina, tylko lek, który sproszkowałem! - przekonuje. Przyznaje się jednak, że w nieokreślonej przeszłości zażywał kokainę. - Prosze mnie zrozumieć, w jakim środowisku się obracałem: artyści, filmowcy... Zdarzyło mi się zażywać kokainę w Holandii czy we Włoszech... Ale to były śladowe ilości - mówi.

Wczoraj do mediów trafiła informacja o tym, że Piesiewicz zrzekł się immunitetu z powodu śledztwa, które prowadzi Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga. W połowie listopada na jej wniosek zatrzymano grupę osób, które miały szantażować Krzysztofa Piesiewicza nagraniami wideo. Jak podaje "Wprost", jedna z kobiet przyznała się do winy.

W toku śledztwa członkowie grupy oskarżyli senatora o posiadanie kokainy. Z informacji "Rzeczpospolitej" wynika, że jednym z głównych dowodów mają być właśnie kompromitujące taśmy. Prokuratura chce w tej sprawie postawić zarzuty senatorowi. On sam już wczoraj powiedział, że zarzuty szantażystów to pomówienie.

Podziel się