Od wczoraj na forach internetowych trwa ostra dyskusja o zawartości styczniowego numeru magazynu komputerowego "Chip". Chodzi o czarno-białe zdjęcia pornograficzne dzieci. Zdjęcia dołączono jako ilustrację do tekstu o zagrożeniu pedofilią. Twarze dzieci są zasłonięte. Według opisu, zdjęcia były "zabezpieczone przez policję" a opublikowano jedynie te "o mniej drastycznym charakterze".
Czy to nie przesada? Dziwną ilustrację pierwszy zauważył użytkownik serwisu Wykop.pl. Zdjęcia zamieścił w "Pokazywarce". "Przeglądałem dziś najnowszy numer magazynu komputerowego CHIP i po ostatniej wpadce z pirackimi plikami na płycie w gazecie zastanawiałem się co jeszcze może zrobić CHIP. W numerze 01/2010 w dziale Cyberkryminalni znajduje się artykuł na temat pedofili zdjęcia co prawda zamazane, ale raczej nie wszystkie dziewczyny wyglądają na pełnoletnie. Czy to nie przesada?" - zastanawiał się "Maxis".
To nie pedofilia? "Dziennik Internautów" zapytał o zdjęcia redaktora naczelnego "Chipa" Michała Adamczyka: - Materiał (...) był - jak cała seria Cyberkryminalni - przygotowywany w ścisłej współpracy z prokuraturą. Żadne z zamieszczonych zdjęć nie ma charakteru pedofilskiego ani pornograficznego i dlatego zostały przekazane przez prokuraturę do publikacji. () Cała seria Cyberkryminalni powstaje we współpracy z policją i prokuraturą, by przestrzegać przed przestępstwami internetowymi - napisał w mailu do redakcji naczelny "Chipa".
Minister sprawiedliwości: Byłem zbulwersowany Według
TVP Info, zdjęcia trafiły na płytę z prokuratury w Katowicach. Minister Sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski powiedział w TVP Info, że wszczęto już postępowanie służbowe, którego efektem może być postępowanie dyscyplinarne, wobec prokuratora z Katowic odpowiedzialnego za udostępnienie zdjęć. - Nie ukrywam, że po obejrzeniu tych materiałów byłem zbulwersowany - podkreślił Krzysztof Kwiatkowski. Jak nam powiedziała rzeczniczka Prokukurtora Krajowego Katarzyna Szeska, zdjęcia wypłynęły z prokuratury okręgowej w Katowicach. Wcześniej rozmawialiśmy z rzeczniczką tej prokuratury. Zapewniła, że nic nie wie o tej sprawie.
"Chip" przeprasza w internecie Wieczorem na internetowej stronie "Chipa ukazało się oświadczenie: "Przy artykule w gazecie zostały zamieszczone zdjęcia przekazane redakcji przez prokuraturę. Żadne z przekazanych i opublikowanych zdjęć NIE zostało zakwalifikowane w trakcie śledztwa jako zdjęcia pedofilskie. Zdjęcia te - wbrew intencji redakcji - zostały wykorzystane do prymitywnych dyskusji internetowych odwracając uwagę od obrzydliwego zjawiska, z którym - jak opisaliśmy w poniższym artykule - walczy
policja. Równocześnie przepraszamy osoby, których opublikowane zdjęcia, mimo że zostały częściowo przysłonięte, zniesmaczyły"
Kłopoty "Chipa" To nie jedyna wpadka "Chipa". Ponad miesiąc temu wydawnictwo Burda Communications, które jest właścicielem miesięcznika,
podjęło decyzję o wycofaniu całego październikowego nakładu gazety. Powodem tej decyzji było umieszczenie na płycie DVD, która była dodatkiem do gazety, nielegalnych plików z muzyką.
O problemie wydawnictwa Burda poinformował Alert24 internauta Jabeł: - Na płycie znalazło się kilka płyt z muzyką. Był tam
Sting, składanka "Smooth Jazz Caffe, składanka "Sunrise Festival 2009" oraz płyta Kasi Nosowskiej "Unisexblues" - napisał.