Tomasz Lis kontra "Super Express" i "Fakt"

prot
10.12.2009 , aktualizacja: 10.12.2009 19:21
A A A Drukuj
Dziennikarze "Super Expressu" i "Faktu" zarzucają Tomaszowi Lisowi, że ostatni odcinek swojego programu w TVP 2 wykorzystał do walki z tabloidami i naruszył w nim zasady rzetelności dziennikarskiej. - Na tej zasadzie paser może robić wykłady o uczciwości w biznesie, a pedofil o ochronie praw dzieci - skomentował atak Lis.

Fot. TVP
"Tomasz Lis na żywo"
W sądzie trwa proces Tomasza Lisa i Hanny Lis przeciwko "Super Expressowi". Za naruszenie swojej prywatności małżeństwo Lisów żąda 400 tys. złotych odszkodowania. W środowym numerze redaktor naczelny "SE" Sławomir Jastrzębowski zarzucił Lisowi, że wykorzystał program "Tomasz Lis na żywo", którego część poświęcona była tabloidom, w swojej prywatnej walce z "Super Expressem", a przy okazji naruszył zasady dziennikarskiej rzetelności.

Atak na Lisa

- Tomasz Lis nie poinformował widzów TVP, że jest osobiście finansowo zaangażowany w proces przeciwko prasie bulwarowej. To nie koniec skandalu. Adwokat Maciej Ślusarek (który był obecny w programie przyp. red.) nie był żadnym niezależnym ekspertem. To adwokat Lisa! Został przez niego wynajęty do prowadzenia sprawy sądowej przeciw "Super Expressowi". Ale o tym widzowie TVP mieli się nie dowiedzieć. Nie poinformował o tym ani Lis, ani sam dbający o etyczne standardy mecenas Ślusarek - opisuje Jastrzębowski.

W czwartkowym numerze "Faktu" wtóruje mu Igor Zalewski: - Niby było o kondycji mediów w Polsce i nędzy tabloidów, ale w istocie wyglądało to na prywatną rozgrywkę dziennikarza z jego wrogami. Nawet "ekspert" zaproszony do studia był jednocześnie prawnikiem w jego sądowych potyczkach z "Super Expressem" - pisze dziennikarz.

- Zabawne jest, gdy na straży prawa i etyki dziennikarskiej staje przedstawiciel tytułu, który po kolejnych przegranych procesach notorycznie przeprasza. Na tej zasadzie paser może robić wykłady o uczciwości w biznesie, a pedofil o ochronie praw dzieci - napisał o swoim konflikcie z tabloidami Tomasz Lis.

"Tamte kolorowe gazetki"

Poniedziałkowy program Lisa, który skrytykowali dziennikarze "Super Expressu" i "Faktu" był w dużej części poświęcony tabloidom. Zaproszeni zostali aktorzy: Cezary Pazura i Joanna Brodzik. Mecenas Maciej Ślusarek, który prowadzi sprawy ochrony dóbr osobistych oraz socjolog prof. Janusz Czapliński. Udziału w programie, według Lisa, odmówili przedstawiciele tabloidów. - Całkiem sporo energii wydatkowaliśmy, żeby zaprosić przedstawicieli drugiej strony z "Faktu" wydawanego przez Axel Springer i tytułów bauerowskich (Chodzi o wydawnictwo prasowe Bauer - przyp. red.) . Tamtych kolorowych gazetek produkujących półprawdy i kłamstwa. Jakoś nikt nie chciał, a jak już ktoś chciał, to się odechciewało - tłumaczył na antenie Lis.

W programie Cezary Pazura i Joanna Brodzik opowiedzieli o swoich problemach i konfliktach z tabloidami. Dziennikarzy tych gazet aktorka nazwała "osobami, które wykonują bandycki proceder". Pazura stwierdził natomiast, że tabloidy "niszczą jego karierę".

Zobacz także: Poniedziałkowy program "Tomasz Lis na żywo" [WIDEO]

Podziel się