Jarosław Kaczyński w ten sposób odniósł się do wczorajszego oświadczenia byłego polityka
PiS, obecnie lidera Prawicy Rzeczypospolitej Marka Jurka, w którym napisał on o "zamknięciu inicjatywy dwupartyjnej współpracy Prawicy i PiS" i winą za to obarczył prezesa Prawa i Sprawiedliwości.
Tajemnicze spotkanie w mieszkaniu "pewnej osoby" Mówiąc o kulisach aranżowania spotkania z Jurkiem J.Kaczyński powiedział, że "pewna osoba", której personaliów nie ujawni zaproponowała mu spotkanie w swoim mieszkaniu "z przedstawicielami tych grup, które odłączyły się od Prawa i Sprawiedliwości". - Ja wyraziłem na to zgodę i takie spotkanie miało się odbyć. (...)Następnie ta osoba do mnie zadzwoniła i stwierdziła, że tamci panowie odwołali to spotkanie. A teraz czytam komunikat pana Jurka, że myśmy coś zrywali. Pan Jurek tutaj prowadzi operację manipulacyjną, próbuje zrzucić na nas to, czego sam dokonał, czemu jest winien. Nasza postawa jest jasna: jesteśmy gotowi zawsze rozmawiać - powiedział J.Kaczyński.
Ci, co odeszli z PiS źle służą krajowi Prezes PiS zaznaczył, że do dziś ludzie, którzy "wyszli z PiS" utworzyli już trzy formacje: Polskę Plus, Polskę XXI i Prawicę Rzeczypospolitej. - My sądzimy, że ludzie, którzy robią coś takiego bardzo, ale to bardzo, źle służą naszemu krajowi - ocenił Jarosław Kaczyński. Zastrzegł jednak, że jeśli Marek Jurek zmieni zdanie, to usiądzie z nim do rozmów. - Teraz nie, bo w tej chwili to wyglądałoby tak, że się dopraszam tych rozmów, a ja się nie dopraszam - powiedział.
Wrócą do PiS? Pod koniec listopada Polska Plus i
Prawica Rzeczypospolitej zadeklarowały gotowość do rozmów z PiS o bliższej niż dotychczas współpracy. Była to reakcja na słowa Jarosława Kaczyńskiego, który podczas spotkania z mieszkańcami Raciborza wyraził nadzieję, że niedługo uda mu się spotkać z politykami, którzy wcześniej opuścili PiS, czyli m.in. z Markiem Jurkiem i Ludwikiem Dornem.