Barack Obama odebrał Nobla. "Użycie siły czasami uzasadnione"

mm
10.12.2009 , aktualizacja: 23.12.2009 20:10
A A A Drukuj
- Coraz częściej stajemy przed wyzwaniem: jak zapobiec rzezi cywilów, których dokonują rządy? Jak zapewnić pokój? Siła może być uzasadniona, ale w oparciu o kwestie humanitarne, o zobowiązania międzynarodowe - mówił Obama po odebraniu Pokojowej Nagrody Nobla. Wojna - zdaniem noblisty - zawsze powinna prowadzić do celu, jakim jest pokój.
Przewodniczący Komitetu Noblowskiego Thorbjorn Jagland wręcza Obamie dyplom i medal Pokojowej Nagrody Nobla
Fot. Susan Walsh AP
Przewodniczący Komitetu Noblowskiego Thorbjorn Jagland wręcza Obamie dyplom i medal Pokojowej Nagrody Nobla

NOBEL DLA OBAMY: Odebranie nagrody - NA ŻYWO | Nobel 2009. Kogo pokonał Obama? | Co Ty na to? - SONDAŻ



Całe przemówienie Obamy - tekst w języku angielskim>>

Na początku przemówienia Obama odniósł się do kontrowersji, jakie towarzyszyły przyznaniu mu Pokojowego Nobla. - Odbieram Nagrodę Nobla z ogromną wdzięcznością i poczuciem "małości" - rozpoczął Obama. - Oczywiście nie mogę pominąć kontrowersji, które wyniknęły z Państwa decyzji - mówił zwracając się do Komitetu Noblowskiego. - W porównaniu z gigantami historii - jak King, Mandela - moje dokonania są maleńkie - stwierdził.

- Na świecie są kobiety i mężczyźni, których zamyka się więzieniach, którzy cierpią za walkę o sprawiedliwość. Nie mogę spierać się z tymi, którzy uważają, że te osoby bardziej zasługują na tę nagrodę niż ja - dodał.

Obama odebrał Nobla - zobacz więcej zdjęć>>

"Wojna - czasami uzasadniona"

Obama przyznał, że stoi na czele państwa, które prowadzi dwie wojny i jako przywódca "wysyła Amerykanów na pole walki". - Musimy zacząć od przyjęcia trudnej prawdy: nie uda nam się za naszego życia pozbyć konfliktu zbrojnego jako takiego. Państwa same lub w grupach uznają, że nie tylko trzeba użyć siły, ale że jest to czasami moralnie uzasadnione - twierdzi. Mówił w tym kontekście m.in. o rzeziach na ludności cywilnej, za które odpowiedzialne są władze.

- Mówię o tym, pamiętając jednocześnie o słowach Martina Luthera Kinga. Uważał on, że przemoc nigdy nie przynosi trwałego pokoju, nie rozwiązuje problemów społecznych. (...) Stoję tu w następstwie czynów Luthera Kinga. Ale jako przywódca mojego kraju nie mogę czerpać tylko z ich przykładu. Staję przed światem takim, jaki jest i nie mogę stać bezczynnie wobec zagrożenia moich obywateli - stwierdził Obama.

- Działania pokojowe nie pokonałyby Hitlera. Negocjacje nie przekonają przywódców Al- Kaidy do złożenia broni - dodał.

"Nobel ma wezwać do działania"

Przed oficjalnym przyznaniem nagrody, decyzję Komitetu Noblowskiego uzasadniał jego przewodniczący - Thorbjorn Jagland. - W historii Nagroda Nobla nie tylko miała nagradzać dokonania, ale także nadawać rozpęd działającym. I pan prezydent Obama doskonale zrozumiał nasze przesłanie. To było wezwanie do działania. Gratuluję panu prezydentowi otrzymania nagrody - mówił na uroczystości Jagland.

Chwalił też obecną administrację USA za położenie nacisku na negocjacje oraz przestrzeganie praw człowieka.

Obama jako laureat Pokojowego Nobla złoty medal, dyplom oraz czek na 10 milionów szwedzkich koron, czyli 1,41 miliona dolarów. Zapowiedział wcześniej, że całą sumę przekaże na cele charytatywne.

Podziel się