Pieniądze mają pomóc wygrać wojnę z Al-Kaidą. Amerykański sekretarz obrony mówi, że dwa główne wyzwania, z którymi zmaga się rząd Hamida Karzaja, to odbudowanie sił strzegących bezpieczeństwa kraju i rozbrojenie talibów. Dziś Robert Gates przyjechał z niespodziewaną wizytą do Kabulu. - Oczy otworzyły nam raporty, z których wynika, że
talibowie dostają więcej pieniędzy niż afgańscy policjanci czy żołnierze. Zmieniamy to - mówi Gates. - Podnosimy pensje i wprowadzamy system motywacyjny, musimy też terminowo wypłacać pensje. To powinno pomóc - dodał sekretarz obrony.
300 dolarów dla terrorysty Ile zarabiają talibowie? Według generała Stanleya McChrystala, szefa sił amerykańskich w Afganistanie, równowartość około 300 dolarów. - Nasz wywiad donosi, że co miesiąc dostają około 300 dolarów. To więcej niż Afgańczycy płacą swoim żołnierzom. McChrystal zeznał we wtorek przed senacką komisja.
Amerykanie i rząd Karzaja próbują zaradzić problemowi. - Podnieśliśmy żołnierzom i policjantom pensje. W tej chwili dostają prawie tyle samo, co talibowie. Amerykanie liczą na to, że podwyższenie pensji w służbach odpowiedzialnych za bezpieczeństwo kraju skłoni członków Al-Kaidy, żeby przeszli na stronę rządu. Rzecznik Pentagonu Bryan Whitman twierdzi, że wyższe zarobki w armii i policji zdopingują ich do tego. Rząd
USA i Afganistan chcą podnieść liczbę żołnierzy i policjantów ze 190 tys. teraz do 300 w 2011 roku. Nie będzie to łatwe. Prezydent Karzaj mówi, że jego kraju nie będzie stać na to, żeby utrzymać tylu żołnierzy i policjantów.