Jak
Lech Kaczyński zareagował na wieść, że głosami posłów PO przedstawiciele
PiS:
Zbigniew Wassermann i Beata Kempa zostali odsunięci od prac w komisji hazardowej? - Tak jak my wszyscy. Byliśmy zaskoczeni tym, co się stało i jak się stało. Takich rzeczy się nie robi - wyjaśnił szef Kancelarii Prezydenta w Radiu
RMF FM.
Prezydent, pomimo swojego zdziwienia, nie zamierza jednak ingerować w hazardowy spór pomiędzy PO i PiS. - Wszyscy powinniśmy apelować w Polsce, żeby takie rzeczy były robione porządnie, odpowiedzialnie, uczciwie a nie na zasadzie "możemy i co nam zrobicie?" - zasugerował Stasiak.
PiS: Przesłuchania pod osłoną sylwestrowej nocy? Na dzisiejszej konferencji prasowej w Sejmie politycy PiS zaatakowali PO za pracę komisji hazardowej i listę świadków do przesłuchania.
Zbigniew Wassermann szczególnie ubolewał nad "kwestią moralnej wiarygodności tej kadłubowej komisji". - Dla mnie pan Sekuła zawsze będzie kojarzył się z walizką pełną pieniędzy, pan Urbaniak zostanie kłamczuchem, a pan Neumann - lobbystą. To jest sytuacja, która powinna budzić ogromną troskę opinii publicznej - mówił Wassermann, nie uzasadniając, skąd ma takie skojarzenia.
Dzisiejsza "Rzeczpospolita" napisała, że
PO zmienia strategię i jeszcze w grudniu ma zamiar przesłuchać m.in. Zbigniewa Chlebowskiego i Mirosława Drzewieckiego. Te zapewnienia nie przekonują jednak PiS. - Mamy do czynienia z propagandowym scenariuszem. Robią nam wodę z mózgu - ocenił szef klubu PiS Mariusz Błaszczak.
Zdaniem Błaszczaka, przesłuchanie polityków PO wypadnie zapewne w sylwestra. Wassermann zastanawiał się z kolei, po co przesłuchania pod osłoną nocy.
Apel do premiera - Apeluję do Pana premiera. Panie premierze, to jest ważna sprawa. Niech Pan od kolejnej ważnej sprawy się nie dystansuje. Niech Pan podejmie decyzję - Zbigniew Wassermann apelował do Donalda Tuska o zabranie głosu w sprawie ostatnich wydarzeń wokół komisji hazardowej.