Pocztowa kasa PiS: sąd przyznaje rację zwolnionemu

mar, Gazeta.pl
08.12.2009 , aktualizacja: 08.12.2009 23:36
A A A Drukuj
Były redaktor naczelny "Poczty Polskiej" został zwolniony w sposób "nieuzasadniony" - uznał dziś warszawski sąd, przyznając Piotrowi Sułkowi odszkodowanie w wysokości 5,8 tysiąca złotych. Sułek został zwolniony po tym, jak poinformował ministra infrastruktury, że firma PMS, tzw. "pocztowa kasa PiS", wyciąga od Poczty 4 mln zł rocznie.
Oddział Poczty Polskiej w Łodzi
Fot. Dariusz Kulesza / AG
Oddział Poczty Polskiej w Łodzi
ZOBACZ TAKŻE
Sułek został zwolniony z pracy w redakcji "Poczty Polskiej" w lipcu 2008 roku po tym, jak poinformował ministra, że firma PMS, ówczesny wydawca tygodnika "Poczta Polska" - niewielka, ale za to dobrze politycznie powiązana spółka - otrzymuje co roku z Poczty Polskiej 4 mln zł na redagowanie pisemka. Spółka była przechowalnią dla ludzi Antoniego Macierewicza. O sprawie szczegółowo pisała "Gazeta Wyborcza".

Sułek poinformował ministra o dokładnych przychodach spółki, ponoszonych kosztach oraz o możliwych oszczędnościach (2,2 mln zł). Wskazał również, że kwota 1,9 mln zł pozostaje w spółce i służy finansowaniu "osobliwych przedsięwzięć oraz wynagradzaniu pracowników spółki niezwiązanych z redakcją".

3 lipca Sułek otrzymał wypowiedzenie umowy o pracę bez zachowania terminów wypowiedzenia. W momencie otrzymania wypowiedzenia cały czas przebywał na zwolnieniu lekarskim. Oficjalną przyczyną zwolnienia była utrata zaufania wobec Sułka spowodowana oczernianiem PSM, ujawnieniem informacji stanowiących tajemnicę przedsiębiorstwa, szerzeniu fałszywych informacji o spółce oraz wykorzystywanie zwolnienia lekarskiego w celu uniknięcia wymówienia.

Helsińska Fundacja: Trzeba chronić takie osoby

Dziś sąd przyznał rację b. naczelnemu. W ustnym uzasadnieniu wyroku wskazał, że w sprawie pojawił się problem tzw. sygnalistów, czyli osób decydujących się na ujawnienie nieprawidłowości w łonie swojego pracodawcy. Zdaniem sądu, wypowiedzenie było bezzasadne. Powód zwracając się z pismem do ministra nie miał zamiaru zaszkodzić spółce, a jedynie zmierzał do wyjaśnienia sprawy niegospodarności - stwierdził sąd.

PMS nie wykazała też - zdaniem sądu - że Sułek rozpowszechniał na jej temat nieprawdziwe informacje, złamał tajemnicę handlową oraz nadużył zwolnienia lekarskiego.

Sprawa objęta jest Programem Spraw Precedensowych Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, która bierze udział w postępowaniu w charakterze organizacji społecznej. - Wyrok ma szczególne znaczenie, bo pokazuje, czy istnieje w polskim prawie system skutecznej ochrony tzw. sygnalistów - osób, które w interesie publicznym ujawniają nieprawidłowości w działalności organów państwa i spółek prywatnych. Mamy nadzieję, że - pomimo niedostatku polskich regulacji - takich osób będzie więcej. Będzie to możliwe, gdy będą one wiedziały, że prawo i społeczeństwo obywatelskie stoją po ich stronie, a sądy zapewniają im wysoką ochronę prawną - mówi dla portalu Gazeta.pl Maciej Bernatt z Helsińskiej Fundacji.

Podziel się