- Przygotowany został wniosek do Prezydium Sejmu, aby zwołało posiedzenie komisji śledczej. W porządku obrad komisji jest jeden punkt: wznowienie głosowania w pełnym składzie - poinformował dziennikarzy w Sejmie Błaszczak.
Podkreślił, że wniosek, który zgłosił PiS jest oparty na opinii prawnej naukowca z Uniwersytetu Wrocławskiego. - Wynika z niej, że nie było żadnych podstaw merytorycznych, żeby wykluczyć posłów Wassermanna i Kempę z komisji - zaznaczył Błaszczak.
- Można jeszcze raz zagłosować, bo w głosowaniu nie uczestniczył jeden z posłów (Franciszek Stefaniuk z
PSL). Podstawa złożenia wniosku o głosowanie była błędna, ponieważ nie ma żadnych przesłanek merytorycznych i prawnych mówiących o tym, że państwo Kempa i Wassermann naruszyli zasadę bezstronności - dodał.
"Próba paraliżu prac komisji" W uzasadnieniu do wniosku, podpisanego przez szefa klubu Przemysława Gosiewskiego, można przeczytać, że we wnioskach o odwołanie Kempy i Wassermanna "nie została wskazana żadna okoliczność mogąca wywołać uzasadnioną wątpliwość co do bezstronności".
We wniosku szef klubu PiS zaznacza, że Kempa i Wassermann nie wykazywali "żadnej inicjatywy, ani godnej uwagi aktywności" w związku z pracami nad tzw. ustawą hazardową. - Ich rzekomy udział w tym procesie sprowadza się do uwag zgłaszanych do projektu ustawy o charakterze czysto technicznym i porządkującym - argumentuje Gosiewski.
Ocenia też, że wnioski posłów PO w sprawie odwołania Kempy i Wassermanna "można traktować jako próbę pozbawienia reprezentacji opozycji w składzie osobowym komisji oraz w konsekwencji paraliżu jej prac".
Sekuła przeciwko reasumpcji Odnosząc się do wniosku klubu PiS Sekuła powiedział, że reasumpcję głosowania przeprowadza się, gdy są wątpliwości co do jego wyniku, a w tym przypadku - jego zdaniem - nie ma o tym mowy. - Według mnie reasumpcja nie jest tutaj dobrą drogą, ale jeśli taki wniosek został złożony, to poczekam, aż się w tej sprawie wypowie Prezydium Sejmu - powiedział szef komisji śledczej.
Sekuła podkreślił ponadto, że opinia prawna, w związku z którą PiS chce się zwrócić do Prezydium, jest tzw. opinią klubową, natomiast komisja ma opinię instytucji sejmowej - Biura Analiz Sejmowych. BAS stwierdziło w swojej ekspertyzie m.in., że komisja śledcza może powołać na świadka posła, który w niej zasiada, dopiero po wyłączeniu go ze swojego składu.
Wniosek podzielił PO W piątek posłowie Kempa i Wassermann zostali głosami PO wykluczeni z komisji hazardowej. Wniosek w tej sprawie złożyli Sławomir Neumann i Jarosław Urbaniak z PO. Argumentowali, że posłowie PiS muszą zostać przesłuchani przed komisją, jako świadkowie, bo w 2007 roku, jako przedstawiciele rządu składali uwagi do projektu zmian w ustawie hazardowej.
Marszałek Bronisław Komorowski poinformował, że na przyszły poniedziałek - 14 grudnia - zwołał posiedzenie Prezydium Sejmu w sprawie przedstawicieli PiS w hazardowej komisji śledczej. W spotkaniu tym uczestniczyć ma także przewodniczący komisji Mirosław Sekuła (PO).
Niektórzy politycy PO z dezaprobatą odnosili się do decyzji o wykluczeniu posłów PiS.
Janusz Palikot powiedział, że
''to był błąd" i dodał, że Donald Tusk "był wściekły", gdy dowiedział się o odwołaniu.
Grzegorz Schetyna powiedział z kolei, że obaj z premierem byli bardzo zaskoczeni decyzją komisji. Stwierdził też, że sprawa nie jest zamknięta i że
powinno się nią zająć prezydium Sejmu.