- Prosiłem Beatę Kempę, by wycofała lub zmodyfikowała wniosek o bilingi Grzegorza Schetyny - przyznał w TVN24 szef komisji hazardowej Mirosław Sekuła. Kempa mówiła wcześniej, że została wykluczona właśnie za "bilingi Schetyny".
Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta
Przewodniczący komisji hazardowej Mirosław Sekuła
Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta
Beata Kempa i Zbigniew Wassermann
Dlaczego Sekuła prosił o wycofanie wniosku? - Widziałem już w wyobraźni, jak te bilingi poniewierają się w służbach wywiadowczych innych państw. Jak są analizowane przez środowiska przestępcze. To jest obszar wrażliwy dla państwa i nie możemy w bijatyce politycznej zapominać o bezpieczeństwie państwa - powiedział.
Jak dodał, proponował także Kempie, by zmodyfikowała wniosek. Tak, by bilingi były badane pod nadzorem szefa ABW.
Sam Schetyna zapewnia, że o sprawie bilingów przed komisją dowiedział się z internetu. Już po wykluczeniu z komisji posłów PiS. Czytaj więcej>>
Kempa o bilingach
- Odniosłam wrażenie, że to nie jest samodzielna decyzja Mirosława Sekuły, przewodniczącego komisji, bym wycofała nazwisko Schetyny z wniosku o bilingi rozmów telefonicznych - mówiła wcześniej Beata Kempa w rozmowie z portalem Wyborcza.pl.
Jak przekonywała, wywierano na nią nieformalne wpływy, by przed głosowaniem wniosku o sprawdzenie bilingów wycofała nazwisko Grzegorza Schetyny. Czytaj więcej>>