Agresywni demonstranci zostali rozproszeni. Jednak do starć włączyły się następne grupy, atakując policjantów i niszcząc witryny sklepowe. Jak podały źródła
policyjne, ponad 5 tys. osób ruszyło w kierunku parlamentu.
Policja użyła gazów łzawiących. Aresztowano dziewięć osób.
W manifestacji wzięło udział kilka tysięcy osób.
Wcześniej grupy młodzieży obrzuciły kamieniami trzy komisariaty w Atenach. Zatrzymano dwóch nastolatków.
Protesty młodzieży rozpoczęły się w niedzielę, w pierwszą rocznicę śmierci 15-letniego Aleksandrosa Grigoropulosa, zastrzelonego 6 grudnia 2008 roku przez policję w trakcie tłumienia zamieszek. Jego śmierć wywołała rozruchy na skalę, jakiej
Grecja nie doświadczyła od dziesięcioleci.
W stolicy odbył się marsz protestacyjny z udziałem ponad 3 tysięcy osób - przeważnie studentów, anarchistów i aktywistów lewicy. Doszło do starć z policją. Według ostatnich danych w niedzielnych zajściach rannych zostało 30 osób, w tym lekko - 28, w większości policjantów.
Przez najbliższy tydzień w Atenach rozmieszczonych pozostanie około 6 tys. policjantów.