Migalski: PO wpycha wszystkich w panświnizm

prot
07.12.2009 , aktualizacja: 07.12.2009 09:40
A A A Drukuj
Marek Migalski skrytykował PO za odwołanie posłów PiS-u z komisji hazardowej. - Platforma poszła na rympał - powiedział w Radiu RMF FM.
Marek Migalski
Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta
Marek Migalski
Eurodeputowany uważa, że wyrzucenie z komisji Zbigniewa Wassermanna i Beaty Kempy może być powodem, żeby PiS całkowicie wycofało się z prac komisji. - Nie wiem, jaka będzie decyzja partii, ale wtedy bym uznał, żeby PiS nie brał udział w tej szopce - mówi.

Jednocześnie zarzucił Platformie, że stara się "rozwlec aferę" na inne partie. - Platforma od samego początku robi wszystko, żeby wprowadzić formę panświnizmu, to znaczy żeby opinia publiczna była przekonana, że tak naprawdę wszyscy mają coś za uszami - twierdzi. Spowodowało to zamieszanie z Przemysławem Gosiewskim, który - zdaniem Migalskiego - nic złego nie zrobił. - Nie ma czegoś takiego jak afera "Przema" - podkreśla.

Uległość za Zabrze

Migalski sugeruje, że Mirosław Sekuła realizuje w komisji polecenia Grzegorza Schetyny i dlatego miał wpływać na Kempę, żeby wycofała wniosek o sprawdzenie billingów byłego wicepremiera. - W tej chwili próbuje spełniać wszelkie zachcianki Grzegorza Schetyny i PO. Są takie plotki czy są takie opinie, że tylko pod warunkiem tego, że wypełni wzorowo swoje zadanie w komisji, Platforma pozwoli mu na wystartowanie w najbliższych wyborach samorządowych na prezydenta Zabrza - mówi.

Coś się kończy

Zdaniem Migalskiego Platforma za bardzo ingerowała w działania komisji hazardowej i teraz się to na niej zemści. Straciła bowiem bezwarunkowe poparcie mediów i być może również opinii publicznej. - Coś się stało, coś się skończyło, coś pękło. Widać to po reakcji środowisk dziennikarskich, opiniotwórczych. Wszyscy zobaczyli, że po prostu jednak Platforma poszła na rympał - twierdzi.

Podziel się