Knox po usłyszeniu wyroku krzyczała "nie, nie", po czym rozpłakała się. Jej kompan Raffaelle Sollecito (25 lat więzienia) pobladł. Para może i tak mówić o "łagodniejszym" potraktowaniu przez sędziego, bo prokurator żądał dożywocia.
"Będziemy apelować"
Rodzina brutalnie zamordowanej Brytyjki jest zadowolona z wyroku, nie zamierza jednak świętować z tego powodu. Z kolei rodzina Knox zapowiada walkę o uniewinnienie córki. - Będziemy kontynuować walkę o jej uniewinnienie - oświadczyli. - Jest to dla nas wyjątkowo trudne zaakceptować wyrok, bo wiemy, że nasza córka jest niewinna - dodali.
Rodzice nie mogą zrozumieć, dlaczego sprawa skończyła się, jak dotychczas, tak dużym wyrokiem, skoro nie było śladów obecności ich córki w pokoju zamordowanej. - Dla nas jest to oczywiste, że to, co dzieje się wokół Amandy jest podsycane przez media, miało to wpływ na decyzję sędziego - powiedzieli rozżaleni rodzice, zapowiadając jak najszybsze złożenie apelacji.
Tajemnicza zbrodnia w Perugii
Do zbrodni doszło podczas narkotykowo-seksualnej orgii w listopadzie w 2007 roku. 20-letnia Meredith Kercher została brutalnie zamordowana i znaleziona w kałuży krwi w domu, który wynajmowała razem z Amandą Knox w Perugii, gdzie obie studiowały. Brytyjka, jak ustalono, została zabita, prawdopodobnie w narkotykowym szale, gdyż odmówiła udziału w orgii. Wcześniej, w tzw. uproszczonym trybie za morderstwo skazany został na 30 lat więzienia ich kolega Rudy Guede, imigrant z Wybrzeża Kości Słoniowej, który tuż po zbrodni uciekł do Niemiec i tam został aresztowany.
Proces w Perugii obserwowali liczni dziennikarze z Włoch, Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych. W czwartek, w swej mowie końcowej Amanda Knox apelowała do sądu, by nie nakładać jej "maski morderczyni". Proces, relacjonowany każdego dnia przez media obfitował w spektakularne wydarzenia i wywoływał zdaniem części komentatorów wręcz chore zainteresowanie osobą Amandy i jej urodą. Informowano nawet o listach miłosnych, jakie otrzymywała w więzieniu.