- Warunki używania metalowej klatki, która oderwała się we wtorek z dźwigu na budowie Stadionu Narodowego, nie były uzgodnione z Urzędem Dozoru Technicznego - poinformowała rzeczniczka UDT Ewa Dorobińska. W wyniku tego wypadku śmierć poniosło dwóch robotników.
Fot. archiwum NCS
Budowa Stadionu Narodowego - 7 września 2009 r.
Według Dorobińskiej o warunki używania klatki powinien wystąpić do UDT właściciel dźwigu. Tymczasem uzgodnił on z Urzędem jedynie warunki użytkowania samego dźwigu.
- My badamy konkretne elementy dźwigu. Stwierdzamy, czy te elementy i zabezpieczenia, które powinny być w tym dźwigu, są sprawne - tak było, jeśli chodzi o ten dźwig. Podnoszenie przez dźwig ludzi w takiej klatce jest dopuszczalne. Nie robiono więc czegoś, co jest niedozwolone, ale warunki techniczne użytkowania takiej klatki powinny być osobno uzgodnione z Urzędem - powiedziała rzeczniczka.
Karolina Szydłowska, rzeczniczka generalnego wykonawcy, konsorcjum Alpine - Hydrobudowa Polska S.A - PBG S.A. powiedziała, że firma na razie nie może odnieść do kwestii braku uzgodnień z UDT ws. używania klatki, bo nie ma jeszcze żadnego dokumentu w tej sprawie. Dodała, że na budowie trwają kontrole m.in. Państwowej Inspekcji Pracy, toczy się postępowanie prokuratury. - Wyniki tych działań są kluczowe - zaznaczyła.