Kilka dni temu Trybunał Konstytucyjny orzekł, że wliczanie stopni z tych przedmiotów do średniej ocen na świadectwie jest zgodne z konstytucją. W związku z tym pojawiły się wątpliwości, czy ocena niedostateczna będzie oznaczać, że uczeń nie zda do następnej klasy.
- W przypadku tych nieobowiązkowych przedmiotów jednyka na świadectwie nie oznacza braku promocji - wyjaśnia rzecznik Ministerstwa Edukacji Narodowej, Grzegorz Żurawski. - Niski stopień oznacza jedynie zaniżoną średnią - dodaje.
Tu pojawia się jednak możliwość, z której może skorzystać co sprytniejszy uczeń. Jeśli nie chce sobie zaniżyć średniej, z religii lub etyki może się po prostu, za zgodą rodziców, wypisać. I to w dowolnym momencie, nawet w trakcie wystawiania ocen.
- Rodzice czy pełnoletni uczniowie mają do tego prawo - mówi Żurawski. Jedyny warunek to pisemna deklaracja złożona nauczycielowi lub wychowawcy - dodaje.
Samo ministerstwo przyznaje jednak, że jest to dość dziwna sytuacja.
- Naszym zdaniem etyka powinna być obowiązkowa, jako alternatywa dla zajęć z katechezy - tłumaczy rzecznik resortu edukacji. - Chcielibyśmy wprowadzić obowiązek chodzenia albo na jeden, albo drugi przedmiot, ale na razie są to tylko plany. I na pewno od przyszłego roku nic się w tej sprawie nie zmieni - dodaje.