Fot. ARND WIEGMANN REUTERSPolicjantka rozmawia z synem Polańskiego Elvisem
Roman Polański przybył do swojego domu w Gstaad. Na reżysera czekała jego rodzina. Polański został wczoraj zwolniony z aresztu w Winterthur. Noc spędził w "nieznanym miejscu". W swojej willi ma przebywać pod dozorem elektronicznym.
Fot. Jean-Christophe Bott AP
Dziennikarze szybko pojawili się pod domem Polańskiego. I tak jest do dziś...
Fot. JEAN-CHRISTOPHE BOTT KEY
Samochód, który prawdopodobnie przywiózł Romana Polańskiego
Polański przybył do domu tuż po godz. 13. Został przewieziony w jednym z dwóch luksusowych samochodów.
Przed rezydencją "Milky Way" od kilku dni koczuje duża grupa dziennikarzy, którzy oczekują na przyjazd reżysera. Wcześniej przed rezydencją zaparkowały radiowozy i wysiadło z nich kilku policjantów.
Słynny reżyser zgodził się na nie opuszczanie swojej posiadłości pod żadnym pozorem. Jeszcze przed wypuszczeniem Polańskiego z więzienia Winterthur - w jego willi zainstalowano specjalny sprzęt monitorujący. Urządzenia zostały już aktywowane. Jeśli twórca filmowy opuści swój dom lub spróbuje zdjąć elektroniczną bransoletę, która pokazuje jego lokalizację - włączy się alarm.
W przypadku naruszenia warunków zwolnienia z aresztu przepadnie kaucja jaką wcześniej wpłacił Polański. Reżyser zdeponował 4 i pół miliona franków szwajcarskich. Przekazał też policji wszelkie swoje dokumenty identyfikacyjne i podróżne.
Polański ma przebywać w areszcie domowym do czasu decyzji o ekstradycji do Stanów Zjednoczonych. O jego zwolnieniu z aresztu zdecydował szwajcarski wymiar sprawiedliwości po tym jak wpłynęła zasądzona kaucja w wysokości 3 mln euro.
Rzecznik ministerstwa sprawiedliwości powiedział wczoraj, że reżyser został zwolniony więzienia "ze względów bezpieczeństwa".