- Pomimo wielkiego mandatu społecznego jakim są wybory bezpośrednie trzeba zastanawiać się nad "wetem refleksyjnym" dla prezydenta - powiedział w Poranku Radia TOK FM Michał Boni. To wniosek, jaki pojawił się po zwołanym przez premiera spotkaniu konstytucjonalistów na temat zmian w ustawie zasadniczej.
- Prezydent przedstawiając weto daje parlamentowi czas na zastanowienie, ale jego odrzucenie odbywa się taką samą większością, jaką przyjęto ustawę - tak Boni tłumaczył ideę pomysłu. Według szefa doradców premiera chodzi o rodzaj większości, który uniemożliwia "tym którzy biorą odpowiedzialność przez wypełnianie swojego mandatu realizację swoich projektów".
Boni zrelacjonował zwołane na wniosek premiera spotkanie konstytucjonalistów. Eksperci stwierdzili, że "nie należy zmieniać konstytucji, a przygotować jej zmiany". Według nich należy też przyjrzeć się, na ile potrzebna jest obywatelska debata konstytucyjna. - Nawet prof. Wiktor Osiatyński, który twierdzi, że konstytucje zmienia się po rewolucjach powiedział, że jest kilka punktów, nad którymi trzeba się zastanowić w jakim czasie warto je wprowadzić - stwierdził.
Boni poinformował, że kolejne spotkanie ekspertów odbędzie się w poniedziałek. Ma ono uporządkować "katalog najbardziej potrzebnych zmian".
Pierwsza dekada XXI wieku na zdjęciach agencji AP. Kliknij na zdjęcie, aby obejrzeć galerię: