Kwaśniewski o artykule IPN: Metoda o kant... roztłuc

ga gazeta.pl
03.12.2009 , aktualizacja: 03.12.2009 23:31
A A A Drukuj
Aleksander Kwaśniewski Fot. Bartosz Bobkowski / AG Aleksander Kwaśniewski
- Cała metoda tu zastosowana jest o kant... roztłuc - tak Aleksander Kwaśniewski skomentował publikację IPN na swój temat. Według publikacji Instytutu, od 1983 do 1989 r. b. prezydent był zarejestrowany jako tajny współpracownik SB. - Pan Kwaśniewski wie, że mówi rzeczy całkiem nieprawdziwe - bronił swojego artykułu Piotr Gontarczyk.
W lipcu 2000 r. sąd lustracyjny orzekł, że Aleksander Kwaśniewski nie był współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa
Fot. JACEK MARCZEWSKI/ AGENCJA GAZETA
W lipcu 2000 r. sąd lustracyjny orzekł, że Aleksander Kwaśniewski nie był współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa
Piotr Gontarczyk, wicedyrektor Biura Lustracyjnego IPN i współautor książki
Fot. Jacek Łagowski / AG
Piotr Gontarczyk, wicedyrektor Biura Lustracyjnego IPN i współautor książki "SB a Lech Wałęsa"
Publikacja Instytutu Pamięci Narodowej
Fot. Gazeta.pl
Publikacja Instytutu Pamięci Narodowej
Kwaśniewski komentował artykuł po raz pierwszy. W "Kropce nad i" w TVN24 mówił, że w tekście IPN nie ma żadnych nowych rzeczy niż te, na podstawie których dostał korzystny dla siebie wyrok sądu lustracyjnego. - Według tej publikacji (IPN - red.) byłem zarejestrowany i nic z tego nie wynika. Brakuje jakichkolwiek dokumentów, dowodów, które by tę tezę udowadniały - mówił.

Czy to było fałszerstwo?

Według Kwaśniewskiego, sprawa jego rejestracji w aktach SB to skutek fałszerstwa. I to fałszerstwa z 2000 roku - Przeniesiono rejestrację paszportową, która miała miejsce przy wyjeździe do Moskwy w roku 1985 do prawdziwego "źródła informacji" Alek i domyślam się nawet kto był autorem fałszerstwa - mówił Kwaśniewski. Według niego, była to prowokacja ówczesnego kierownictwa UOP i miała związek z jego procesem lustracyjnym i wyborami prezydenckimi. - Nie chcę żadnego nazwiska używać, bo musiałbym zaraz chodzić do sądu - zastrzegł Aleksander Kwaśniewski.

Pan Gontarczyk wypełnił zadanie

Były prezydent twierdzi, że artykuł Piotra Gontarczyka to zemsta za jego słowa, że IPN jest "Instytutem Kłamstwa Narodowego" - Pan Gontarczyk wypełnił zadanie - mówił w "Kropce nad i" Kwaśniewski. Piotr Gontarczyk (wiceszef biura lustracyjnego IPN) napisał, że w latach 1983-1989 Aleksander Kwaśniewski był zarejestrowany pod numerem 72 204 jako tajny współpracownik Służby Bezpieczeństwa pseudonim "Alek". W ewidencji SB b. prezydent miał być do września 1989 roku. Wówczas Kwaśniewski został zdjęty z ewidencji operacyjnej a dotyczących go dokumentów nie przekazano do archiwum. - Najprawdopodobniej zostały one zniszczone, choć nie można wykluczyć także ich wyniesienia poza MSW - przypuszcza w swoim tekście Gontarczyk.

"IPN powinien być rozwiązany"

Kwaśniewski twierdzi, że rozmawia z prawnikami i historykami o ewentualnym pozwie sądowym. Dodaje jednak, że "nie ma sensu", by pozywać IPN. Były prezydent chciałby, by powstała rzetelna książka o materiałach, na podstawie których oskarżano go o bycie TW "Alkiem". Zdaniem Kwaśniewskiego IPN powinien być rozwiązany. - Radykalny wniosek jest silniejszy niż półśrodki - mówił były prezydent w "Kropce nad i".

Gontarczyk nie chce przyznać: TW Alek to Kwaśniewski

Pół godziny później w tej samej telewizji wystąpił autor artykułu o Kwaśniewskim. Piotr Gontarczyk twierdził, że swoim tekstem nie chciał nikogo zaatakować. Chodziło - jak mówił - o uporządkowanie spraw, które narastały wokół "TW Alek". Co ciekawe, Gontarczyk nie chciał powiedzieć, czy twierdzi, że były prezydent był agentem SB. Podobnie jak w swoim artykule mówił, że Kwaśniewski był zarejestrowany jako współpracownik SB.

- Czy Aleksander Kwaśniewski był agentem SB? - pytał kilkakrotnie prowadzący wywiad dziennikarz.

- Nie jestem sędzią, nie chcę takich opinii wysuwać - bronił się Gontarczyk. Twierdził, że on po prostu zebrał i opublikował wszystkie dokumenty, jakie SB zgromadziła o Kwaśniewskim. Osądzić ma czytelnik.

"Pan Kwaśniewski wie, że mówi rzeczy całkiem nieprawdziwe"

Gontarczyk odrzucił hipotezę Kwaśniewskiego o fałszerstwie jego dokumentów rejestracyjnych przez UOP - Domyślam się, że pan Kwaśniewski wie, że mówi rzeczy całkiem nieprawdziwe. Nie ma czegoś takiego jak "rejestracja paszportowa". To absurdalne z punktu widzenia nauki - mówił Gontarczyk. Historyk IPN podkreślał, że w 2000 r. nawet sąd lustracyjny nie kwestionował rejestracji Kwaśniewskiego przez SB.

Przyjemna rozmowa w charakteryzatorni?

Aleksander Kwaśniewski - w rozmowie z Moniką Olejnik - mówił, że nie poda ręki Gontarczykowi (historyk na tym samym piętrze budynku TVN oglądał wywiad i przygotowywał się do wystąpienia w kolejnej audycji) - Nie widzę żadnego uzasadnienia bym ściskał rękę komuś, kto w sposób tak intencyjny mija się z prawdą - mówił Kwaśniewski.

A Piotr Gontarczyk opowiadał później, że chwilę przed swoją rozmową w TVN24 spotkał się z Aleksandrem Kwaśniewskim w charakteryzatorni.

- Rozmawialiśmy chyba z dziesięć minut. Pan prezydent był niesłychanie grzeczny, dowcipny. Było bardzo fajnie. Żartowaliśmy sobie o dokumentach, o Służbie Bezpieczeństwa, o całej tej sytuacji. Rozmowa była półżartem, półserio. Bardzo przyjemna - zapewniał Piotr Gontarczyk.

Podziel się