Polański wyszedł z aresztu. Przewożony w nieznane miejsce

awe, AP
03.12.2009 , aktualizacja: 03.12.2009 19:09
A A A Drukuj
Szwajcarskie władze zdecydują o ewentualnej ekstradycji Romana Polańskiego dopiero, kiedy kalifornijski sąd rozstrzygnie, czy może być on sądzony zaocznie Fot. Radosław Jóźwiak / Agencja Gazeta Szwajcarskie władze zdecydują o ewentualnej ekstradycji Romana Polańskiego dopiero, kiedy kalifornijski sąd rozstrzygnie, czy może być on sądzony zaocznie
- Roman Polański opuścił areszt w Winterthur - poinformował rzecznik szwajcarskiego ministerstwa sprawiedliwości Folco Galli. Polański jest przewożony "w nieznane miejsce". Najprawdopodobniej dopiero jutro trafi do swojej rezydencji w Gstaad. Ma być tam umieszczony w areszcie domowym i przebywać pod dozorem elektronicznym.
Polański, gdy opuści areszt będzie przez cały okres przebywał w swym domu w Szwajcarii. Będzie pod stałym nadzorem oraz będzie nosił elektroniczną opaskę. Ma także zdeponować dowód tożsamości.
Dom Polańskiego/AP
Polański, gdy opuści areszt będzie przez cały okres przebywał w swym domu w Szwajcarii. Będzie pod stałym nadzorem oraz będzie nosił elektroniczną opaskę. Ma także zdeponować dowód tożsamości.
Szwajcarskie więzienie, w którym przebywa Roman Polański
Fot. WALTER BIERI AP
Szwajcarskie więzienie, w którym przebywa Roman Polański


Zdaniem przedstawiciela ministerstwa sprawiedliwości reżysera przeniesiono ze "względów bezpieczeństwa". Galli nie odpowiedział, gdzie Polański będzie umieszczony. Najprawdopodobniej jutro po południu trafi do swojego domu w alpejskim kurorcie Gstaad. Reżyser opuścił areszt po dwóch miesiącach.



Polański nie będzie mógł opuścić rezydencji do czasu, aż szwajcarskie władze podejmą decyzję o jego ekstradycji do Stanów Zjednoczonych.

Według wcześniejszych zapowiedzi szwajcarskiego ministerstwa sprawiedliwości Polański miał być zwolniony z więzienia i przetransportowany do swego domu w Gstaad w piątek po godzinie 13. Reżyser po wyjściu z aresztu nie trafił bezpośrednio do swojego domu. Wcześniej mógł trafić w miejsce, w którym będzie dopasowana mu elektroniczna bransoletka, mająca go monitorować.

Zwolniony po wpłaceniu kaucji

We wtorek Folco Galli poinformował, że Polański nie wyjdzie z aresztu ekstradycyjnego przed piątkiem, gdyż potrzebuje więcej czasu na wpłacenie kaucji w wysokości 4,5 mln franków szwajcarskich (3 mln euro). Galli zaznaczył wówczas, że reżyser nie będzie mógł przenieść się do Gstaad, dopóki nie wpłaci pełnej kwoty kaucji. Dodał, że spodziewa się przelania tej sumy w ciągu najbliższych dni, a wszystkie pozostałe warunki zamknięcia Polańskiego w areszcie domowym zostały już spełnione. Bransoletka elektroniczna zostanie mu założona dopiero po przewiezieniu do Gstaad.



Zgodnie z zeszłotygodniowym orzeczeniem Federalnego Sądu Karnego w Bellinzonie Polański będzie mógł opuścić areszt pod warunkiem wpłacenia kaucji, zdeponowania dokumentów tożsamości i uprawniających do podróży, a także poddania się nadzorowi elektronicznemu. Media informują, że nie przewidziano żadnej specjalnej ochrony policyjnej w Gstaad. Alarm będzie uruchamiany, gdy Polański opuści teren posiadłości. Reżyser będzie mógł jednak przyjmować gości na terenie posesji i bez ograniczeń telefonować oraz prowadzić korespondencję elektroniczną. Rozmowy telefoniczne nie będą monitorowane.

Z "Milky Way" do USA?

Należący do Polańskiego domek "Milky Way" w Gstaad został przez niego całkowicie odnowiony po nabyciu. Posiadłość ma powierzchnię prawie 1800 metrów kwadratowych. Polański został zatrzymany na lotnisku w Zurychu 26 września na podstawie amerykańskiego nakazu aresztowania z 1978 roku i umieszczony w areszcie ekstradycyjnym. USA przedstawiły już Szwajcarom wniosek o jego ekstradycję, który jest rozpatrywany przez sąd federalny. Od jego decyzji Polański może się jeszcze odwoływać. Amerykański wymiar sprawiedliwości zarzuca reżyserowi, że w 1977 roku uwiódł 13-letnią wówczas Samanthę Gailey. W stanie Kalifornia czyn lubieżny z nieletnią klasyfikowany jest automatycznie jako gwałt. Przed zakończeniem postępowania karnego w USA Polański zbiegł do Francji, by uchronić się przed spodziewaną karą więzienia.

Podziel się