Chodzi o
wypowiedź Elżbiety Radziszewskiej, która zapytana w
RMF FM o kwestię związków partnerskich odpowiedziała: - Nie może być tak, że mówimy o tolerancji dla rzeczy nieakceptowalnych społecznie. Dzisiaj w Polsce nie ma przestrzeni, ani społecznej, ani politycznej na uchwalenie ustawy o małżeństwach dotyczących osób homoseksualnych.
Podczas konferencji prasowej pod siedzibą Kancelarii Premiera Anna Grodzka z Fundacji Trans-Fuzja powiedziała, że Elżbieta Radziszewska nie ma wiedzy, ani kompetencji, by zajmować się powierzonymi jej zadaniami. Nie ma też chęci współpracy ze środowiskami, które oczekują od niej pomocy. - Pani pełnomocnik myli na przykład związki partnerskie z małżeństwami, co ją dyskwalifikuje - podkreśliła.
- Wnioskujemy o powołanie urzędu ds. przeciwdziałania dyskryminacji, który będzie kierowany przez niezależnego eksperta lub ekspertkę i który będzie spełniał wymogi unijnych standardów oraz będzie zgodny z wszelkim dyrektywami antydyskryminacyjnymi - mówiła Iga Kostrzewa ze Stowarzyszenia Lambda
Pod listem ws. odwołania Radziszewskiej podpisały się fundacje: Anka Zet Studio, Autonomia, Feminoteka, Kultura dla Tolerancji, Równości, Trans-Fuzja; stowarzyszenia: Lambda, Otwarte Forum, Pracownia Różnorodności, Same o Sobie S.O.S. oraz Kampania Przeciw Homofonii.
Organizacje te - jak napisano w liście do szefa rządu - domagają się konkretnych działań legislacyjnych w sferze przeciwdziałania dyskryminacji. Chcemy, aby w Polsce w końcu została wdrożona ustawa o związkach partnerskich, do tej pory nie przyjęto też ustawy o równym traktowaniu - wyliczała Kostrzewa.
Premier mi ufa. Wie, co robię. Wie, że jestem rzetelna -
wywiad z Elżbieta Radziszewską