Sprawa sterylizacji Wioletty Woźnej: Prokuratura umorzyła śledztwo

jagor, PAP
03.12.2009 , aktualizacja: 03.12.2009 14:27
A A A Drukuj
Mama Róży, Wioletta Woźna Fot. Tomasz Kamiński / Agencja Gazeta Mama Róży, Wioletta Woźna
Prokuratura w Poznaniu umorzyła śledztwo w sprawie sterylizacji Wioletty Woźnej. W opinii biegłego lekarz, który podczas zabiegu cięcia cesarskiego dokonał sterylizacji kobiety nie popełnił błędu i zachował się zgodnie ze sztuką lekarską, ratując w ten sposób jej życie.
42-letnia Wioletta Woźna z rodziną
Fot. Andrzej Monczak / AG
42-letnia Wioletta Woźna z rodziną
- Zachowanie lekarza podczas cesarskiego cięcia było skoncentrowane na ratowaniu życia i zdrowia Wioletty Woźnej, a zabieg sterylizacji był tego konsekwencją - orzekła Prokuratura Okręgowa w Poznaniu, która umorzyła śledztwo w tej sprawie.

Sprawa dotyczy matki, której decyzją Sądu Rejonowego w Szamotułach kilka dni po porodzie odebrano córkę. Różę przekazano rodzinie zastępczej na podstawie sprawozdań z kuratorskiego nadzoru nad rodziną. We wrześniu dziecko na mocy decyzji szamotulskiego sądu wróciło do rodziców. W trakcie badania szpitalnej dokumentacji okazało się, że w trakcie porodu kobieta została wysterylizowana.

Poród i decyzja o sterylizacji Wioletty Woźnej

21 lipca tego roku Wioletta Woźna trafiła do szpitala. Była w 23 tygodniu ciąży. - Z uwagi na stan jej zdrowia - łożysko przodujące, nie było mowy o porodzie w sposób naturalny, a to obligowało lekarzy do rozwiązania kolejnej już, dziewiątej ciąży drogą ciecia cesarskiego - orzekł biegły.

Rzeczniczka prokuratury Magdalena Mazur-Prus podkreśliła podczas odczytywania uzasadnienia, że według biegłego kolejna ciąża wiązałaby się z bardzo dużym prawdopodobieństwem ponownego wystąpienia łożyska przodującego i powtórzenia się sytuacji, w której znów byłoby zagrożone życie kobiety. Biegły w swojej opinii zwrócił też uwagę na ogromne umiejętności lekarza, który przeprowadzał operację.

Decyzja o cieciu cesarskim była przesądzona

Śledczy badali okoliczności, w jakich dokonano zabiegu sterylizacji Woźnej. Kobieta twierdziła, że nie miała pojęcia o tym, że taki zabieg zostanie wykonany. Była przekonana, że nie podpisywała żadnych dokumentów dotyczących sterylizacji. Dyrekcja szpitala przekonywała, że kobieta przed porodem podpisała wszelkie wymagane zgody.

W uzasadnieniu decyzji o umorzeniu śledztwa rzeczniczka prokuratury podkreśliła, że Wioletta Woźna była od samego początku konsekwentnie informowana o stanie swojego zdrowia, w tym o ułożeniu łożyska, a przed operacją podpisała zgodę na zabieg ze wszystkimi ewentualnymi konsekwencjami, które mogą pojawić się podczas porodu przy pomocy cięcia cesarskiego, tym bardziej, że decyzja o cięciu cesarskim była już przesądzona.

Podziel się