PO skutecznie przesuwa akcenty - komentarz Członkowie komisji hazardowej zdecydowali dzisiaj - przy nieobecności przedstawicieli
PiS i
SLD - by wezwać na świadka byłego premiera Jarosława Kaczyńskiego. Wcześniej zdecydowano, aby przesłuchać szefa klubu PiS Przemysława Gosiewskiego.
Sprawa "notatki Gosiewskiego" Członków komisji oraz media w ostatnim czasie najbardziej interesuje wątek przygotowywanej w 2006 r. nowelizacji ustawy o grach losowych, w której znalazł się zapis o wprowadzeniu wideoloterii. Projekt - jako projekt klubowy - przedstawił Przemysław Gosiewski. Jak wynika z dokumentów przekazanych komisji, nowelizacja powstała w Ministerstwie Finansów. Nie przedstawiono jej jednak jako projekt rządowy, bowiem departament zajmujący się grami losowymi w ministerstwie miał być "uwikłany" - tak wynika z
notatki służbowej przygotowanej przez Gosiewskiego.
W ujawnionej wczoraj analizie CBA napisano, że autorem najważniejszych zmian w projekcie miał być były prawnik Totalizatora Sportowego - Grzegorz Maj. A głównym beneficjentem zmian miał być organizator wideoloterii czyli Totalizator oraz współpracująca z nim firma GTech, która miała sprzedać potrzebny sprzęt. Były szef CBA
Mariusz Kamiński wydał dzisiaj oświadczenie, w którym
podważa fragmenty analizy CBA obciążające PiS. W związku z tym wątkiem, PO chce, aby przed hazardową komisją śledczą doszło do konfrontacji Jarosława Kaczyńskiego i Mariusza Kamińskiego.
Przemysław Gosiewski nie odpowiada na pytania dziennikarzy w sprawie jego udziału w pracach nad nowelizacją ustawy. Dzisiaj poinformował, że wszystko wyjaśni przed komisją śledczą. - Jestem spokojny o przebieg tego spotkania - zapewnił szef klubu PiS.
Wykluczyć Wassermanna i Kempę? Politycy PO zwracają uwagę, że w pracach nad ustawą o grach losowych zaangażowani byli także członkowie komisji śledczej z ramienia PiS. W ekspertyzie Biura Analiz Sejmowych, przygotowanej na zamówienie szefa komisji Mirosława Sekuły z PO, napisano, że
należy rozważyć wykluczenie Zbigniewa Wassermanna i Beaty Kempy z komisji śledczej, ponieważ w czasie rządów PiS w ramach konsultacji międzyresortowych zgłaszali swoje uwagi do projektu nowelizacji ustawy hazardowej.
Beata Kempa uważa, że próba wykluczenia posłów PiS z komisji oznacza, że politycy PO nie znają procesu legislacyjnego, którego prawidłowość mają badać i "czegoś się boją".
Z kolei Informacyjna Agencja Radiowa ujawniła dzisiaj, że Zbigniew Macioszek, były asystent Wassermanna,
stoi na czele Casinos Poland. Poseł PiS to potwierdził, choć zapewnił, że Macioszek został tam zatrudniony przez PO, która podjęła taką decyzję po wygranych wyborach.
Ekspresowe tempo prac Komisja śledcza ma zakończyć prace do końca lutego przyszłego roku. Na liście świadków jest już około 50 osób związanych z różnymi opcjami politycznymi. Członkowie komisji zbierają się kilka razy w tygodniu.