Sąd: Ungier nie składał fałszywych zeznań i nie ujawnił tajemnicy

mip, PAP
01.12.2009 , aktualizacja: 01.12.2009 19:41
A A A Drukuj
Były szef gabinetu prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, Marek Ungier, uniewinniony z zarzutów ujawnienia tajemnicy państwowej i składania fałszywych zeznań.
Śledztwo przeciw Ungierowi prowadziła Prokuratura Okręgowa w Katowicach. Według aktu oskarżenia były szef gabinetu prezydenta miał ujawnić w sierpniu 2003 r. tajemnicę państwową, informując b. ministra skarbu Wiesława Kaczmarka o działaniach operacyjnych podjętych wobec niego przez Agencję Wywiadu w związku z rzekomym przyjęciem przez niego łapówki. Drugi z zarzutów dotyczył zeznań Ungiera w sierpniu 2004 r. w innym śledztwie, gdzie jako świadek miał zeznać, że nic nie wie o działaniach w sprawie rzekomej łapówki prowadzonych przez służby. Wyrok nie jest prawomocny. Prokuratura zapowiada, że odwoła się od niego.

Śledztwo w sprawie to konsekwencja wiedeńskiego spotkania Jana Kulczyka z rosyjskim szpiegiem Władimirem Ałganowem w lipcu 2003 r. Po powrocie do Polski Kulczyk miał poinformować szefa Agencji Wywiadu Zbigniewa Siemiątkowskiego, że - według Ałganowa - b. minister skarbu Wiesław Kaczmarek i były szef Nafty Polskiej Maciej G. przyjęli od Rosjan 5 mln dolarów łapówki za pomoc w prywatyzacji Rafinerii Gdańskiej. Informacji nadano klauzulę "ściśle tajne", a szef wywiadu zainicjował działania operacyjne, by ją zweryfikować. Zgodnie z procedurą, o sprawie i podjętych działaniach Siemiątkowski poinformował prezydenta, a także m.in. premiera, ministra sprawiedliwości i szefa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Dwa zarzuty dla Ungiera

Według prokuratury z informacją zapoznał się Ungier. Zadzwonił do Kaczmarka i zaprosił go na rozmowę. Rozmowa odbyła się w Pałacu Prezydenckim 7 sierpnia - ustaliła prokuratura. Właśnie wtedy - zdaniem prokuratury - Ungier miał powiedzieć Kaczmarkowi, że w sprawie rzekomej łapówki prowadzone są działania przez służby specjalne. Śledczy uznali, że w taki sposób przekroczył on swoje uprawnienia i zdradził tajemnicę państwową. Drugi zarzut wobec byłego szefa gabinetu prezydenta dotyczył składania fałszywych zeznań w innym prowadzonym przez katowicką prokuraturę śledztwie - w sprawie zatrzymania w 2002 r. ówczesnego szefa PKN Orlen Andrzeja Modrzejewskiego. Zarzut ten był też pośrednio związany z rzekomą łapówką. Ungier miał zeznać wtedy, odpowiadając na pytanie prokuratora, że nie rozmawiał z Kaczmarkiem w sierpniu 2003 r. o działaniach operacyjnych podejmowanych w sprawie rzekomej łapówki przez służby.

Prokuratura przyjęła, że jeżeli Ungier chciałby uchronić się od ujawnienia tajemnicy państwowej, powinien był zasygnalizować to w czasie przesłuchania. Wówczas prokuratura musiałaby wystąpić o uchylenie tajemnicy. Oskarżony tego nie zrobił, tylko, jak oceniła prokuratura, zeznał nieprawdę. Jak uzasadniał jednak sąd, precyzyjna analiza pytania prokuratora wskazuje, że nie odnosiło się ono do jakiejkolwiek rozmowy Ungiera z Kaczmarkiem przeprowadzonej w sierpniu 2003 r., tylko do rozmowy na temat ewentualnych działań ABW i CBŚ. Śledztwo w sprawie Ungiera rozpoczęło się na wniosek sejmowej komisji śledczej badającej sprawę PKN Orlen.

Podziel się