Do hazardowej komisji śledczej trafiła analiza CBA dotycząca prac nad ustawą hazardową za rządów PiS. Wynika z niej, że ustawa była pisana pod Totalizator Sportowy, wspierał ją Przemysław Gosiewski, a urzędnikom odpowiedzialnym za projekt "kazano siedzieć cicho i niczemu się nie sprzeciwiać" - twierdzi portal tvp.info.
Fot. Paweł Małecki / Agencja Gazeta
Przemysław Gosiewski
Analiza powstała w CBA za czasów Mariusza Kamińskiego. W dokumencie można przeczytać, że "zamiast normalnej ścieżki legislacyjnej pozwolono, by najważniejsze zmiany legislacyjne zostały przygotowane praktycznie przez jeden z podmiotów działających na rynku hazardu, urzędnikom merytorycznym Ministerstwa Finansów kazano siedzieć cicho i niczemu się nie sprzeciwiać. Stworzono fikcyjny obraz prac nad nowelizacją w międzyresortowym zespole". Gosiewski "zamyka usta" urzędnikom
CBA uznało, że najważniejszym autorem zmian był prawnik Totalizatora Sportowego Grzegorz Maj, który z pomocą Przemysława Gosiewskiego "zamknął usta merytorycznym specjalistom z ministerstwa, nadzorowanym przez wiceministra finansów Mariana Banasia". Zdaniem CBA, na początku prac nad projektem premier Jarosław Kaczyński i Przemysław Gosiewski polecili Banasiowi, by nie sprzeciwiał się zmianom. Według CBA, projekt był przygotowywany tylko po to, by Totalizator mógł uzasadnić celowość zorganizowania przetargu na zakup urządzeń do wideoloterii. W analizie CBA zasugerowało też, że gdyby przetarg się odbył, mógłby być ustawiony.