Do tragedii doszło dziś tuż przed godziną 12 na warszawskiej Pradze, na placu budowy Stadionu Narodowego. Z wysokości około 18 metrów runął element dźwigu budowlanego, "winda" używana do transportu robotników na wyższe poziomy.
Jeden z dwóch robotników, którzy byli w windzie, zginął na miejscu. Drugi, którego strażacy musieli z zawalonego elementu wydobywać specjalistycznym sprzętem, zmarł kilka godzin później podczas operacji w szpitalu na ulicy Szaserów.
Według nieoficjalnych informacji Polskiego Radia Euro przyczyną był prawdopodobnie błąd przy zabezpieczeniu elementu dźwigu budowlanego. Inspektor Państwowej Inspekcji Pracy cytowany przez
radio powiedział, że możliwą przyczyną jest też zły stan techniczny tego elementu.
Budowlańcy mieli na jednej z klatek pracować przy montażu oświetlenia. Firma w Włocławka, która ich zatrudniała, pracuje przy budowie stadionu od samego początku, zajmując się pracami elektrycznymi.
Był to pierwszy tak tragiczny
wypadek na budowie Stadionu Narodowego. Z dotychczasowych kontroli PIP wynika, że nie było tam żadnych większych uchybień w kwestii bezpieczeństwa. Kontrolerzy zwracali uwagę jedynie na łamanie praw pracowniczych i socjalnych przez niektórych podwykonawców.
Stadion ma powstać do połowy 2011 r. Ma być najbardziej nowoczesną areną piłkarską w Europie. Konstrukcja powstaje w niecce dawnego Stadionu X-lecia. Unikatowym rozwiązaniem ma być ruchomy dach stadionu zawieszony na stalowych linach, ze stalową zwisającą pośrodku iglicą.
Masz zdjęcia? Wyślij je na Alert24 - 605 24 24 24