HIV w Polsce już nie taki straszny. Czy na pewno?

Anna Gmiterek - Zabłocka, Paweł Radzewicz, Michał Janczura, TOK FM
01.12.2009 , aktualizacja: 01.12.2009 12:52
A A A Drukuj
Szacuje się, że wirusem HIV zakaziło się ok. 33 mln ludzi na świecie. Fot. M. Lakshman AP Szacuje się, że wirusem HIV zakaziło się ok. 33 mln ludzi na świecie.
Według oficjalnych statystyk tylko w Polsce ponad 12 tysięcy osób jest nosicielem wirusa HIV. Radio TOK FM sprawdziło jak wygląda ich życie. Okazało się, że świadomość Polaków wzrasta, choć ciągle zdarzają się szpitale, w których słowo HIV wywołuje przerażenie.
Reporterzy radia TOK FM dzwonili do szpitalnych izb przyjęć i oddziałów ratunkowych w całym kraju. Mówili, że ich córka, syn czy żona ma ostry ból brzucha, że to prawdopodobnie atak wyrostka i że potrzebna jest operacja. Dodawali, że bliski jest nosicielem HIV. Dla większości lekarzy i pielęgniarek, z którymi dziennikarze rozmawiali sprawa była jasna.

- Oczywiście, niech pani przyjedzie z dzieckiem! - to reakcja pielęgniarki z Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Lublinie. Podobnie było też w innych placówkach. - Jeżeli to szpital, do którego ma pan najbliżej to niech pan przyjeżdża - powiedziała pracownica izby przyjęć ze Szpitala Klinicznego nr 1 przy ul. Staszica w Lublinie.

Najważniejszy pacjent?

Okazuje się więc, że większość placówek jest na takie sytuacje przygotowana. - W szpitalu zawsze przyjmujemy osoby chore. Nieważne, czy z tą czy z inną chorobą, zawsze musimy zachować procedury bezpieczeństwa. Dzięki temu, pracownikom nic nie grozi - wyjaśnia Jolanta Niewiedzioł, wicedyrektor Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Lublinie. Jej zdaniem sytuacja, w której pacjent z HIV ma problemy z uzyskaniem pomocy w szpitalu jest niedopuszczalna.

Niestety, jak się okazało, takie sytuacje nadal się zdarzają. Dziennikarze zadzwonili do małego szpitala w powiatowym miasteczku na Lubelszczyźnie.

- Nie wiem co panu powiedzieć w tej sytuacji. Nie wiem, czy zajmujemy się takimi przypadkami czy nie - mówi pracownica izby przyjęć. Podobnie wyglądała sytuacja w innym szpitalu w małym miasteczku na wschodzie Polski. - Nie wiem, co możemy Panu poradzić. W tej sytuacji proszę zapytać lekarza rodzinnego. Niech on podejmie decyzję - mówiła kobieta w rozmowie z TOK FM.

Pomocna dłoń

Na szczęście okazało się, że to tylko wyjątki. W zdecydowanej większości szpitali zarażeni wirusem HIV mogą liczyć na pomoc. - Każdemu musimy udzielić pomocy w ten sam sposób - to reakcja pracownika izby przyjęć ze szpitala na gdańskiej Zaspie. Pielęgniarka ze szpitala w Chojnicach zaproponowała nawet, by podwieźć chorego pod samą bramę szpitala. Podobnie wyglądała rozmowa z pielęgniarką ze szpitala w Kwidzynie. - Musi pan przywieźć pacjenta, ale proszę lekarzowi od razu powiedzieć o HIV.

Specjaliści zapewniają, że szczególnie w szpitalach HIV nie powinno wywoływać przerażenia, - Ale to zależy też od szkoleń, które prowadzi się z personelem. Takie szkolenia i uświadomienie pracowników powinno powodować, że zarówno HIV jak i inne choroby nie będą wywoływać lęku - mówi Jolanta Niewiedzioł.

Podziel się