Reporterzy
radia TOK FM dzwonili do szpitalnych izb przyjęć i oddziałów ratunkowych w całym kraju. Mówili, że ich córka, syn czy żona ma ostry
ból brzucha, że to prawdopodobnie atak wyrostka i że potrzebna jest operacja. Dodawali, że bliski jest nosicielem HIV. Dla większości lekarzy i pielęgniarek, z którymi dziennikarze rozmawiali sprawa była jasna.
- Oczywiście, niech pani przyjedzie z dzieckiem! - to reakcja pielęgniarki z Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Lublinie. Podobnie było też w innych placówkach. - Jeżeli to szpital, do którego ma pan najbliżej to niech pan przyjeżdża - powiedziała pracownica izby przyjęć ze Szpitala Klinicznego nr 1 przy ul. Staszica w Lublinie.
Najważniejszy pacjent? Okazuje się więc, że większość placówek jest na takie sytuacje przygotowana. - W szpitalu zawsze przyjmujemy osoby chore. Nieważne, czy z tą czy z inną chorobą, zawsze musimy zachować procedury bezpieczeństwa. Dzięki temu, pracownikom nic nie grozi - wyjaśnia Jolanta Niewiedzioł, wicedyrektor Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Lublinie. Jej zdaniem sytuacja, w której pacjent z HIV ma problemy z uzyskaniem pomocy w szpitalu jest niedopuszczalna.
Niestety, jak się okazało, takie sytuacje nadal się zdarzają. Dziennikarze zadzwonili do małego szpitala w powiatowym miasteczku na Lubelszczyźnie.
- Nie wiem co panu powiedzieć w tej sytuacji. Nie wiem, czy zajmujemy się takimi przypadkami czy nie - mówi pracownica izby przyjęć. Podobnie wyglądała sytuacja w innym szpitalu w małym miasteczku na wschodzie Polski. - Nie wiem, co możemy Panu poradzić. W tej sytuacji proszę zapytać lekarza rodzinnego. Niech on podejmie decyzję - mówiła kobieta w rozmowie z TOK FM.
Pomocna dłoń Na szczęście okazało się, że to tylko wyjątki. W zdecydowanej większości szpitali zarażeni wirusem HIV mogą liczyć na pomoc. - Każdemu musimy udzielić pomocy w ten sam sposób - to reakcja pracownika izby przyjęć ze szpitala na gdańskiej Zaspie. Pielęgniarka ze szpitala w Chojnicach zaproponowała nawet, by podwieźć chorego pod samą bramę szpitala. Podobnie wyglądała rozmowa z pielęgniarką ze szpitala w Kwidzynie. - Musi pan przywieźć pacjenta, ale proszę lekarzowi od razu powiedzieć o HIV.
Specjaliści zapewniają, że szczególnie w szpitalach HIV nie powinno wywoływać przerażenia, - Ale to zależy też od szkoleń, które prowadzi się z personelem. Takie szkolenia i uświadomienie pracowników powinno powodować, że zarówno HIV jak i inne choroby nie będą wywoływać lęku - mówi Jolanta Niewiedzioł.