Fot. Marcin Tomalka / AGGliwice - budowa węzła komunikacyjnego, gdzie skrzyżują się autostrady A4 i A1
Nie trzynaście, ale szesnaście złotych - tyle od dzisiaj zapłacą kierowcy za przejazd płatnym odcinkiem autostrady A4 Kraków Katowice. Dla tych, którzy często jeżdżą tą trasą to wątpliwej jakości przedświąteczny prezent.
- Ta decyzja uderzy w nas. W polskim wyrobie autostrado-podobnym taka suma, to jest trochę za dużo - mówią kierowcy. Zarządca autostrady, firma Stalexport podwyżki tłumaczy zmianami w przepisach, które nakazują spółce min. budowę kosztownego systemu odwadniania drogi i postawienie nowych ekranów dźwiękochłonnych.
- Autostrada w remoncie nigdy nie będzie spełniała oczekiwań kierowców. Jak każda droga musi być remontowana i na to są potrzebne środki finansowe, które my uzyskujemy z poboru opłat - tłumaczy Alicja Rajtar rzeczniczka Stalexportu. Pocieszające jest jedynie to że płacąc więcej, kierowcy będą przez całą zimę jeździć autostradą bez przeszkód.
Kolejne prace remontowe na płatnym odcinku A4 zaplanowano na wiosnę. A jeśli ktoś nie chce płacić więcej może skorzystać z tras alternatywnych, wybierając zamiast autostrady np. drogę nr 94 przez Olkusz do Krakowa.