Nie wyszła kastracja pedofilów, chce kastracji prezydenta - tak Jerzy Szmajdziński komentował w Radiu Zet pomysł Donalda Tuska, by zmienić konstytucję i wprowadzić w Polsce system kanclerski.
- Premierowi nie wyszedł projekt z kastracją, to teraz chce premier chce wykastrować prezydenta. To operacja nie do przeprowadzenia. - komentował Szmajdziński w programie Moniki Olejnik - Premier nie ma zdolności do porozumienia. Premier przedstawia swój dyktat - dodał polityk SLD.
Stwierdził, że przedstawianie tego typu pomysłów na konferencjach prasowych jest złym pomysłem - Brakowałop tylko, żeby powiedział, że prezydenta będzie mianował Donald Tusk - ironizował Szmajdziński.
- Eee, jest pan złośliwy - skomentowała Olejnik.
Premier zaproponował zmiany w konstytucji, które znacznie ograniczyłyby uprawnienia prezydenta. Byłby wybierany przez Zgromadzenie Narodowe, bez możliwości wetowania ustaw. Premier miałby być silniejszy, Senat mniejszy, a senatorowie wybierani w okręgach jednomandatowych. A posłowie wybierani w ordynacji mieszanej.