- Zdaje sobie sprawę, że mam etykietę człowieka Ziobry. Nic na to nie poradzę. Ale zawsze sprzeciwiałem się takiemu szufladkowaniu ludzi, a zwłaszcza prokuratorów, którzy z mocy prawa muszą pełnić swoją funkcję, także wtedy kiedy stanowisko ministra sprawiedliwości pełnią politycy, których niechętnie traktują media - mówi o swoich planach na łamach "Dziennika Gazety Prawnej" europoseł
PiS.
Do wyścigu stanęli już oficjalnie prokurator krajowy Edward Zalewski, były prokurator krajowy Kazimierz Olejnik, były prokurator krajowy Marek Staszak, sędzia Andrzej Seremet z Sądu Apelacyjnego w Krakowie, b. szef
ABW Bogdan Święczkowski (obecnie w Prokuraturze Krajowej), zastępca naczelnego prokuratora wojskowego generał Zbigniew Woźniak, prokurator Marek Pasionek z Naczelnej Prokuratury Wojskowej i prokurator Andrzej Biernaczyk z Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wielkopolskim.
W związku z pamiętną konferencją multimedialną, na której Engelking ogłosił, że minister
Janusz Kaczmarek miał w hotelu Marriot tajne spotkanie z Ryszardem Krauze i to to spotkanie było kluczowe dla afery gruntowej, wciąż toczą się postępowania prokuratorskie. Najważniejsze z nich ma miejscu w Prokuraturze Okręgowej w Rzeszowie. Badane jest tam, czy Engelking w ogóle miał prawo prowadzić konferencję.
- Byłem przesłuchiwany jako świadek w bardzo wielu postępowaniach. Do tej pory nie wystąpiono o uchylenie mi prokuratorskiego immunitetu by ogłosić mi zarzuty. To dowód, że nie złamałem prawa - mówi dziś w "DGP" Engelking.
Formalnie rozdzielenie funkcji Prokuratora Generalnego od Ministra Sprawiedliwości nastąpi 30 marca 2010 roku. Prezydent ma czas na wybranie nowego Prokuratora Generalnego z dwóch kandydatów przedstawionych mu przez Krajową Radę Sądownictwa do końca tego roku.