Prokuratura w Udine w północno-wschodnich Włoszech nie uznała śmierci Eluany Englaro za zabójstwo. Kobieta, która od siedemnastu lat znajdowała się w nieodwracalnym stanie wegetatywnym, zmarła 9 lutego po tym jak przerwano jej sztuczne odżywianie.
Fot. LAPRESSE AP
Śmierć Eluany Englaro to nie zabójstwo orzekł sąd. Na zdjęciu dziewczyna jeszcze przed wypadkiem
Fot. ANTEPRIMA AFP/EAST NEWS
Jedna z demonstracji przed domem opieki w Udine przeciwko uśmierceniu Eluana Englaro, luty 2009
Śledztwo w sprawie domniemanego morderstwa dotyczyło postawy ojca kobiety oraz pomagających mu 13 innych osób, w tym lekarzy.
Swoją decyzję prokurator podjął dziesięć dni po tym, jak w sądzie w Udine złożona została ekspertyza biegłych. Ich zdaniem, stan Eluany Englaro nie rokował żadnych nadziei na poprawę.
Kobieta w 1992 roku uległa ciężkiemu wypadkowi samochodowemu i od tej pory znajdowała się w stanie śpiączki. Od początku jej ojciec domagał się zgody na to, by przerwać - jak mówił - cierpienia córki. W ubiegłym roku zgodził się na to sąd w Mediolanie, a jego orzeczenie usankcjonował Sąd Najwyższy.
Ustalono zasady, na jakich miało dojść do przerwania jej sztucznego odżywiania. Kiedy to nastąpiło, pojawiły się głosy, że Eluana została zamordowana.