Władze podkreśliły, że do tej pory nie wpłynęło poręczenie majątkowe, jakie sąd nałożył na Polańskiego. Wynosi ono 4,5 miliona franków, czyli niecałe 3 miliony euro.
- Nie zostanie przeniesiony do Gstaad dziś, ani w trakcie weekendu - cytuje Agence France Presse rzecznik ministerstwa sprawiedliwości,
Falco Galli.
Płatny areszt domowy Polański ma trafić do tego górskiego kurortu w ramach aresztu domowego, którym zostanie objęty. Będzie też musiał nosić bransoletę elektroniczną, która pozwoli ustalić jego pozycję.
Ponadto, jego dom w Gstaad musi zostać przygotowany do elektronicznego monitoringu, za instalację którego będzie musiał zapłacić. Będzie to jednorazowa kwota 2 tysiące franków, czyli 4 tysiące 700 złotych, a ponadto 200 franków miesięcznie za wynajęcie odpowiedniego sprzętu. Dodatkowo Polański będzie miał opracowany program tygodniowy, którego będzie musiał przestrzegać. Jak program ten wygląda, jeszcze nie wiadomo.
Falco Galli przyznaje, że jest to pierwszy przypadek w Szwajcarii, gdy oskarżonemu przyznano prawo do aresztu domowego.
Ochrona przed mediami Polański, choć nie będzie mógł opuszczać domu, sam musi zadbać o wyżywienie i ochronę. Ministerstwo Sprawiedliwości zapewnia jego dowiezienie do Gstaad i zabezpieczenie przed ewentualną ucieczką. Jeśli dom Polańskiego będzie musiał być strzeżony na przykład przed najazdem mediów, reżyser sam musi za to zapłacić.
A wszystko to w trakcie oczekiwania na decyzję ws. ewentualnej ekstradycji do
USA.
Krach w Dubaju. Kliknij na zdjęcie, aby obejrzeć galerię: