"Wiewiórki na mieście mówią...". Poncyljusz o przyczynie odejścia Bieleckiego z banku

as Radio TOK FM
26.11.2009 , aktualizacja: 10.08.2010 11:23
A A A Drukuj
Paweł Poncyliusz Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta Paweł Poncyliusz
Negatywna opinia Komisji Nadzoru Finansowego i zakaz funkcjonowania w instytucjach finansowych przez nią nadzorowanych - to według posła PiS przyczyny odejścia Bieleckiego z Pekao SA. Rzecznik KNF w rozmowie z Radiem TOK FM zdementował te informacje. Witamy w polskiej polityce!
- Wiewiórki w mieście mówią, że Jan Krzysztof Bielecki mniej więcej pół roku temu dostał negatywną opinię z Komisji Nadzoru Finansowego i ma zakaz funkcjonowania w instytucjach finansowych podlegających KNB - obwieścił Paweł Poncyljusz w Poranku Radia TOK FM. Poseł przyznał, że nie ma żadnych informacji na ten temat na stronie KNF. - Ja zadaję pytanie czy to jest prawda? Bo jeżeli taka informacja pojawia się "w mieście" to znaczy, że coś jest na rzeczy - powiedział.

Sensację Poncyljusza zdementował niemal od razu rzecznik Komisji Łukasz Dajnowicz. - Nie jest prawdą, że Komisja Nadzoru Finansowego cofnęła panu Krzysztofowi Bieleckiemu zgodę na pełnienie funkcji prezesa - mówił na antenie Radia TOK FM.



"Witamy na pokładzie"

Poncyljusz nie ogranicza się do pogłosek na temat odejścia Bieleckiego Pekao SA. - My chyba żyjemy mitem Jana Krzysztofa Bieleckiego, bo trzeba powiedzieć szczerze że on od 15 lat nie uczestniczył w bieżącym życiu politycznym. Uchodzi za premiera z lat 90. który dokonywał pewnych reform - mówił poseł Prawa i Sprawiedliwości. Właśnie ta przerwa w działalności politycznej jest według Pawła Poncyljusza powodem sympatii z jaką traktowany jest dziś Bielecki. - Gdyby on cały czas funkcjonował w polityce, to może wcale nie byłby tak mile oklaskiwany. Nie jest obciążony bójką polityczną, którą my toczymy w mediach czy w sejmie. Jeśliby się okazało, że wraca do polityki to będzie ciekawe, co w niej zwojuje. I czy będzie to ozdrowieńcze dla polskiej sceny politycznej i dla PO, która ostatnio ma pewne problemy z tym kto jest liderem, kto jest następcą premiera.



Mimo tego, że ewentualny powrót Bieleckiego do polityki nie zachwyca Poncyliusza -poseł nie zapomina o manierach. - Zapraszamy do polityki. Witamy na pokładzie - mówił w Poranku Radia TOK FM.

Podziel się