Assir pozwał "Rzeczpospolitą". Świadkami Kamiński i Macierewicz

mm, PAP
25.11.2009 , aktualizacja: 25.11.2009 16:22
A A A Drukuj
B. szef CBA Mariusz Kamiński i b. szef SKW Antoni Macierewicz będą świadkami "Rzeczpospolitej" w procesie wytoczonym tej gazecie przez handlarza bronią Abdula Rahmana El Assira, o którym stało się głośno w związku z prywatyzacją stoczni.
Postanowił tak w środę Sąd Okręgowy w Warszawie, rozpoznający pozew El Assira wobec "Rzeczpospolitej".

Artykuł z października 2008

Przyczyną procesu był jej artykuł z października 2008 r., w którym podano o tym Libańczyku, że "z informacji Agencji Wywiadu wynika, że był podejrzewany o współpracę z Hezbollahem oraz o związki z terrorystami z al Kaidy". "Rz" pisała też, że "nazwisko El Assira pojawia się w śledztwie prowadzonym przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie. Ma ono wyjaśnić, czy z Bumaru wyprowadzono miliony złotych poprzez umowy prowizyjne. Badane są m.in. wypłaty, które jako pośrednik Bumaru otrzymywał właśnie Libańczyk".

Za naruszenie swych dóbr osobistych El Assir żąda od wydawcy gazety przeprosin oraz wpłaty 10 tys. zł na cel charytatywny. "Rz" wnosi o oddalenie pozwu, twierdząc, że napisała prawdę, której będzie mogła dowieść, m.in. dzięki zeznaniom powołanych przez siebie świadków.

Mcierewicz i Kamiński też będą pozwani?

Pełnomocnik El Assira mec. Ryszard Siciński powiedział, że i Kamińskiego, i Macierewicza pozwie w oddzielnych procesach za podobne naruszenie dóbr swego klienta. Obaj mają zeznawać na kolejnej rozprawie 12 lutego.

Mec. Siciński dodał, że pozwani będą też m.in. Anita Gargas i wydawca "Gazety Polskiej", gdzie opublikowano wywiad Macierewicza, m.in. o El Assirze.

Kamiński mówił wiele razy, że żaden "inwestor katarski dla polskich stoczni nie istniał". - Jedynym, który realnie występował w tej sprawie był El Assir - twierdził b. szef CBA.

El Assir chce też pozwać dziennikarza "Gazety Wyborczej"

Prawnicy El Assira zapowiadają też pozwanie dziennikarza "Gazety Wyborczej" Witolda Gadomskiego, który napisał o Libańczyku, że jest "zamieszany w liczne przestępstwa, handel narkotykami, pranie brudnych pieniędzy i zwykłe łapówkarstwo".

"Jako pełnomocnicy procesowi Abdula Rahmana El Assira oświadczamy, że w związku z trwającą od dłuższego czasu serią zniesławiających naszego mandanta pomówień i oszczerczych informacji w mediach, zostaliśmy upoważnieni do występowania na drogę sądową w celu ochrony jego dobrego imienia w przypadku takiego naruszenia. Uprzejmie informujemy, że w dwóch sprawach wytoczone już zostały powództwa o ochronę dóbr osobistych Abdula Rahmana El Assira" - oświadczyli tydzień temu adwokaci El Assira.

Mec. Czesław Jaworski informował wtedy, że za oszczerstwa uznaje on stawianie El Assirowi zarzutów prania brudnych pieniędzy, zlecania zabójstw, pisania, że jest ścigany listem gończym lub że był skazany. "Pan El Assir zajmuje się legalnie pośrednictwem w handlu bronią - to twierdzenie nie narusza jego dóbr" - podkreślił adwokat.

Media o Libańczyku

Nazwisko El Assira pojawiło się w polskich mediach w związku ze sprawą nieudanej prywatyzacji stoczni w Gdyni i Szczecinie. Był tylko jeden chętny do jej zakupu - fundusz popierany przez rząd katarski, który ostatecznie wycofał się z zakupu prywatyzowanego majątku stoczniowego. El Assir był przedstawicielem tego inwestora, co potwierdził minister skarbu Aleksander Grad. Resort skarbu zapewniał, że nikogo nie faworyzował przy tej prywatyzacji, a katarski inwestor był jedynym nią zainteresowanym.

Prasa pisała też, że były minister w Kancelarii Prezydenta Robert Draba w czerwcu 2007 r. podróżował do Gruzji m.in. w towarzystwie El Assira. Na pokładzie samolotu Drabie miał towarzyszyć były wiceprezes Bumaru Artur Trzeciakowski. Według cytowanego w "Rzeczpospolitej" biura prasowego Kancelarii Prezydenta, El Assira Draba poznał przez zarząd Bumaru.

Podziel się