Palikot przepowiada: Bielecki trafi do RPP

as, Mikołaj Tocki, Radio TOK FM, Gazeta.pl, PAP
25.11.2009 , aktualizacja: 10.08.2010 11:22
A A A Drukuj
Jan Krzysztof Bielecki Fot. Robert Kowalewski / AG Jan Krzysztof Bielecki
Premier? Minister finansów? A może szef Kancelarii Prezydenta, jeśli Tusk wygra wybory? - Jan Krzysztof Bielecki jest dobry na każde stanowisko - ocenia Bartosz Arłukowicz. Według posła Palikota przyszłość byłego szefa Pekao SA to... Rada Polityki Pieniężnej. Co ciekawe - o Bieleckim dosyć ciepło wypowiada się nawet Jarosław Kaczyński.
- Zdaje się, że już od jakiegoś czasu chciał wrócić do polityki. Zresztą najwyższy czas - zbliża się do 60-tki, bardzo wiele lat już w tej polityce nie był. Miał takie ambicje - stwierdził prezes Prawa i Sprawiedliwości. Według Kaczyńskiego gdyby Bielecki został premierem łatwiej byłoby mu rozmawiać z opozycją. - Z całą pewnością Janowi Krzysztofowi Bieleckiemu, który nie angażował się w te wszystkie bardzo ostre spory, łatwiej rozmawiać z politykami z innych opcji, w szczególności mojej, w tym także z prezydentem, niż np. Donaldowi Tuskowi. Z tego względu, że w tych wszystkich niedobrych rzeczach nie uczestniczył - powiedział szef PiS.

Apetyt na fotel prezesa NBP

- Moim zdaniem Bielecki nie będzie premierem. Nic na to nie wskazuje - wieszczy Janusz Palikot. Celem byłego premiera i szefa Pekao SA jest RPP. Dlaczego? - To mu otwiera szanse na zostanie szefem Narodowego Banku Polskiego - tłumaczy polityk PO.

Kadencja członków obecnej RPP upływa w styczniu i lutym 2010 roku.



Beata Kempa z Prawa i Sprawiedliwości nie ma wątpliwości, że ewentualna zmiana premiera Tuska na Bieleckiego niczego nie zmieni. - Każdy premier musi mieć zaplecze, a zaplecze pozostanie to samo. Nie sądzę żeby Jan Krzysztof Bielecki zmobilizował takie towarzystwo, jakim jest PO, aby rozwiązywać bardzo ważne sprawy - mówi Kempa.

- Mam wrażenie, że pan premier postanowił wybrać się do Pałacu Prezydenckiego i szuka następcy wśród osób, które nie mają żadnego zaplecza politycznego - tak spekulacje na temat objęcia przez Bieleckiego stanowiska szefa rządu ocenił Bartosz Arłukowicz.

Najlepszy na premiera

- W rozmowie z "Gazetą Wyborczą" powiedział wyraźnie, że ma ochotę wrócić do polityki. Ma kompetencje. Być może jest najlepszym kandydatem na premiera, jakiego PO mogłaby wystawić - oceniała w Poranku Radia TOK FM Agata Nowakowska z "Gazety Wyborczej".

Pomysł powrotu Bieleckiego do rządu niespecjalnie podoba się Waldemarowi Kuczyńskiemu: - Lepiej gdyby Tusk wybrał premiera z partii, bo inaczej ryzykowałby kolizję z nią.

Zdaniem publicysty "żadna partia nie lubi, kiedy dobiera się na stanowiska rządowe ludzi z zewnątrz". - A on jest dziś człowiekiem z zewnątrz. Sądzę też, że Tuska ma w partii ludzi, którzy mogliby pełnić funkcje premiera, gdyby został prezydentem - dodał. Zdaniem Kuczyńskiego mocno chybiony jest też pomysł, żeby Bielecki zastąpił Jacka Rostowskiego na stanowiska ministra finansów.



A może do Kancelarii Prezydenta?

Według Piotra Zaremby z dziennika "Polska" odejście byłego premiera ze stanowiska prezesa Pekao SA "to wypadek przy pracy". Jak mówił publicysta w Poranku Radia TOK FM, Bielecki miał wejść do polityki po zakończeniu kadencji prezesa. - Jego dalszy los zależy od tego, co o swojej przyszłości pomyśli Donald Tusk - ocenił. Wg jednej z plotek, jaką Zaremba słyszał, jeśli Tusk zostanie prezydentem, to Bielecki miałby kierować pracami jego kancelarii.



Podziel się