W porównaniu z badaniem sprzed dwóch tygodni partii rządzącej urosło o 5 pkt. proc. do 50 proc. PiS w tym czasie dwa punkty stracił i ma 26 proc. poparcie.
Takie notowania przynosi najnowszy sondaż PBS DGA dla "Gazety Wyborczej".
To oznacza, że notowania wróciły do poziomu sprzed sprawy afery hazardowej, po której stanowiska rządowe i sejmowe straciło kilku czołowych polityków Platformy Obywatelskiej.
Sympatie polityczne Polaków potwierdza drugi sondaż, tym razem przygotowany przez instytutu GfK Polonia dla "Rzeczpospolitej".
PO może liczyć na poparcie 50 proc. wyborców, a to oznacza to wzrost notowań partii rządzącej w porównaniu z początkiem miesiąca o jeden procent.
W tym notowaniu nieco lepiej wypada
Prawo i Sprawiedliwość. Partia prezesa Jarosława Kaczyńskiego utrzymuje poparcie na poziomie 29 procent.
W obu sondażach niezmiennie słabo wypada
Sojusz Lewicy Demokratycznej, choć w badaniu dla "Gazety Wyborczej" może liczyć na 10 proc. poparcie, a GfK dla "Rzeczpospolitej" daje
SLD 7 proc. głosów.
Za to stałe notowania ma koalicjant, czyli
PSL. I tu , i tu to ledwo 6 proc.
Słaba opozycja, czy cisza przed burzą? Według politolog Anny Materskiej-Sosnowskiej, z którą rozmawiała "Rzeczpospolita" dobre notowania PO to wynik słabości opozycji. Politolog doktor Jarosław Flis zwraca uwagę, że tak wysokie poparcie może być ciszą przed burzą. I przypomina, że z badań wizerunkowych rządu i Platformy wynika, iż większość Polaków jest z nich niezadowolona.